Parafie pomogą uchodźcom z Syrii
Ze względu na nieprzekroczenie wymaganego 50-procentowego progu frekwencyjnego referendum jest niewiążące.
Za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu opowiedziało się 78,75 procent głosujących, przeciwko utrzymaniu dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu opowiedziało się w referendum 82,63 procent głosujących. Z kolei 94,51 procent głosujących poparło wprowadzenie ogólnej zasady rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.
___
Wielkopolscy politycy nie są zaskoczeni bardzo niską frekwencją wczorajszego referendum. To klęska i kompromitacja Platformy Obywatelskiej i byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego - mówi poseł PiS Tadeusz Dziuba. - Gdyby to wszystko objaśniono, gdyby wyjaśniono sens pytań, to zainteresowanie głosowaniem byłoby 10 krotnie większe - twierdzi.
Według polityków PiS i SLD - niska frekwencja to również duży problem dla ugrupowania Pawła Kukiza, które namawiało do głosowania na "TAK" dla JOW-ów.
Według polityków Platformy Obywatelskiej w referendum przegrali zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy wprowadzenia JOW-ów. "Opinia wyrażona w referendum nie jest reprezentatywna. Wzięło w nim udział za mało obywateli" - mówi szef klubu parlamentarnego PO Rafał Grupiński i przyznaje, że po cichu wszystkie partie podjęły decyzję, by nie angażować się w kampanię referendalną... - Także Platforma, chociaż były głosy za mocniejszym i słabszym zaangażowaniem w kampanię referendalną. Przeważyły jednak te za zaangażowaniem się w kampanię wyborczą przed wyborami parlamentarnymi - mówi poseł Rafał Grupiński.
- Zmarnowaliśmy 100milionów złotych - tak kończą się koniunkturalne zachowania polityków obliczone na szybkie zyski w sondażach - mówi przewodniczący Unii Pracy i lider wyborczej listy Zjednoczonej Lewicy w Poznaniu Waldemar Witkowski. - Słaba frekwencja to poważny cios dla Ruchu Kukiza. Do wyborów parlamentarnych zostało już tylko 1.5 miesiąca - ocenia Witkowski.
- Wszystkie partie storpedowały referendum. Nikomu - także Platformie, która opowiada się za JOW-ami i zniesieniem finansowania partii politycznych - na tym nie zależało" - mówi działacz Ruchu na Rzecz JOW Grzegorz Steczkowski.
Działacze Ruchu Kukiza podkreślają, że w tej niewielkiej liczbie głosujących większość zagłosowała za JOW-ami. - Przespaliśmy referendum. Przeszkadzało zamieszanie w naszym ugrupowaniu, kłótnia o miejsca na listach wyborczych. W społeczeństwie zabrakło przekonania, że jest jeden stały lider, który będzie skupiał wokół siebie wszystkich, którzy chcą tych zmian dokonać. Nie udało się tych zmian dokonać - mówi Steczkowski.
(IAR+Radio Merkury)