Kościańska policja sprawdza oznaczenia miejsc, w których remontowane są drogi.
/ Fot. Archiwum Radia Merkury Spis treści:
Nic bardziej kierowców nie denerwuje, jak kolejne drogowe roboty. Jeszcze bardziej ciśnienie im skacze, kiedy okazuje się, że prace te drogowcy źle oznakowali wprowadzając w błąd wielu zmotoryzowanych.
https://radiopoznan.fm/n/
KOMENTARZE 2
Szymon 21.09.2010 godz. 20:59
Generalnie jeżdżę przepisowo, przestrzegając ograniczeń prędkości, jednak nic nie denerwuje mnie bardziej, niż bzdurne ograniczenia prędkości, np. do 30km/h w miejscu, gdzie faktycznie odbywają się remonty, ale gdzie w niedziele czy w nocy nic się nie dzieje i żadnego zagrożenia nie ma. Co to jest za problem zakryć/ zdjąć znak na ten czas? Jak wszyscy mają wtedy tych ograniczeń przestrzegać? Widząc takie sytuacje każdy przestaje się do nich stosować i nie dość, że to w miejscach tego typu ale i w miejscach, gdzie niebezpieczeństwo faktycznie istnieje. Ale tak to w tym kraju niestety już jest...
zabezpieczenie 21.09.2010 godz. 20:41
Spory problem... oznakowanie i wygrodzenie robót drogowych powinno być za każdym razem zatwierdzane nie tyle przez policję, co przez odpowiednio do tego powołane służby... często się zdarza, że jest postawiony znak ograniczenia prędkości nieadekwatny do sytuacji, znak "roboty drogowe" i gumowe pachołki, które powinny być w kolorze biało-czerwonym, a są np. czarne, natomiast głęboki wykop nie jest odgrodzony.
Firmy remontujące oznakowanie traktują, jako zło konieczne i dodatkowy wydatek i wcale nie przywiązują wagi do bezpieczeństwa kierowców. A jest to niezwykle istotny element prac, które są prowadzone przy normalnym ruchu samochodów.