Planowane zmiany były tematem naszego magazynu "W punkt". Przeciw planom kolei są związkowcy.
Panuje wielka dezorganizacja, chaos. Pracownicy obawiają się utraty miejsc pracy. Czują niepokój związany również z ewentualnymi dojazdami do Poznania. To jest trochę kilometrów i czas trzeba poświęcić na dojazdy
- podkreśla wiceszef zakładowej "Solidarności" Łukasz Starczewski.
Przewodnicząca sejmowej komisji do spraw kolei, posłanka Barbara Oliwiecka z Polski 2050 powiedziała w audycji, że została zapewniona przez wiceministra infrastruktury, iż pracownicy od nowego roku będą mogli nadal pracować w Ostrowie Wielkopolskim.
Wiceprezydent Ostrowa Mikołaj Kostka apelował do zebranych, żeby pomimo deklaracji ministerstwa nadal monitorowali sprawę.
PLK zapewniły, że każdy dotknięty zmianą pracownik otrzyma propozycję pracy w strukturze zintegrowanych zakładów, a zasoby tych jednostek będą wykorzystywane w pełni. Proces nie przewiduje zwolnień pracowniczych.
Nowa struktura miałaby wejść w życie 1 stycznia 2026 r. W połowie października prezes PLK wyjaśniał, że w zmianie chodzi o to, aby zamiast 23 zakładów od 1 stycznia 2026 r. funkcjonowało 17 zakładów linii kolejowych, żeby ta struktura była lepiej zarządzana i przynosiła lepsze pożytki dla zarządcy infrastruktury kolejowej.
PLK przewidują, że zakład w Białymstoku zostanie połączony z zakładem w Siedlcach, Kraków zintegruje się z Nowym Sączem, Poznań z Ostrowem Wielkopolskim, Kielce ze Skarżyskiem-Kamienną, Sosnowiec z Częstochową, a Wrocław z Wałbrzychem.
CZYTAJ WIĘCEJ: ZLK w Ostrowie do likwidacji? Mieszkańcy i związkowcy mówią "nie" [WIDEO]