Lodziarnie wracają w wielkim stylu
Sąd w całości wyłączył jawność rozprawy. Na sali pojawili się oboje oskarżeni Agata i Jan G, którzy dla czwórki dzieci stanowili rodzinę zastępczą. Prokuratura oskarża ich o znęcanie się nad dziećmi, bicie tłuczkiem do mięsa, przywiązywanie do krzesła, grożenie wywiezieniem do lasu i ubliżanie.
Według Moniki Szymczak, która opiekuje się teraz najstarszą dziewczynką 13-letnią Anią, dziecku do dziś śnią się koszmary. - To co przeszła Ania, to horror. Trauma trwała wiele lat - mówi. Pozostałe dzieci są teraz w kaliskim Domu Dziecka.
Sąd nie zgodził się na dobrowolne poddanie karze. Taki wniosek złożyli oboje oskarżeni. - Chcemy, żeby oskarżeni ponieśli karę adekwatną do czynu, jaki popełnili - mówi oskarżyciel posiłkowy Agnieszka Jędrzejewska Jakubowska. Kolejna rozprawa we wrześniu. Sąd chce wówczas przesłuchać ponad 20 świadków.