Jak mówi rzecznik kępińskich strażaków Paweł Michalski, pożar wybuchł na poddaszu domu.
Po dotarciu na miejsce stwierdzono pożar poddasza budynku jednorodzinnego, uzyskano również informację, że w budynku pozostały dwie osoby. Strażacy przystąpili do działań gaśniczych i ewakuowali z budynku dwie nieprzytomne osoby - 38-letnią kobietę i 11- letniego chłopca. Niestety pomimo wysiłków ekip ratowniczych, życia chłopca nie udało się uratować
- relacjonuje.
Pomocy potrzebował także mężczyzna, który chcąc ratować bliskich, wszedł do budynku. Wcześniej wyniósł dwójkę młodszych dzieci. Kobieta z kolei chciała ewakuować chłopca z niepełnosprawnością z poddasza budynku. Na razie nie wiadomo, jak doszło do pożaru. Zbada to specjalna komisja.
Straż pożarna po raz kolejny apeluje o montaż czujek dymu i tlenku węgla. Urządzenia mogą ochronić przed tragedią.