Czasami dotyczy tego, co trzeba jeszcze pilnie zrobić, czasem tego że coś trzeba odłożyć na później. Sprawdziliśmy więc, co nas czeka w tym roku. Gdzie możemy spodziewać się spokoju, a gdzie mogą pojawić się nerwowe ruchy. Czy rok wyborczy paraliżuje życie urzędów?
A może dodaje urzędnikom i politykom skrzydeł? Czy może pobudza wyborców do zastanawiania się: co się dzieje z wyborczymi obietnicami? Czy wyborcy w roku wyborczym próbują coś jeszcze ugrać?
Czy wszystkie decyzje są decyzjami wyborczymi? Wiele rzeczy wskazuje na to, że tak. Weźmy na przykład decyzję o przyznaniu poznańskim urzędnikom i pracownikom miejskich jednostek podwyżek. Czy to zbieg okoliczności, że w roku wyborczym podwyżki (czy jak wolą to nazywać urzędnicy regulacje wynagrodzeń) po latach walki dostali pracownicy socjalni, którzy najczęściej w Poznaniu pracują za najniższe wynagrodzenie i od kilku lat są w sporze zbiorowym? Podwyżki dostaną też pracownicy żłobków, którzy również protestowali od długiego czasu.
Wydaje się, że skoro od wielu lat nie udawało się z miejskiego budżetu wygospodarować pieniędzy na podwyżki, to regulacja płac w roku wyborczym może budzić pewne podejrzenia. W sumie na podwyżki miasto przeznacza dla urzędników i pracowników miejskich jednostek - oprócz jednostek kultury - 11 milionów złotych. W teorii podwyżki obejmują ponad 3,5 tysiąca etatów, ale wzrost wynagrodzeń może objąć więcej osób, bo etat nie jest równy osobie (chodzi o tych, którzy pracują na pół etatu, lub inne cząstki).
Poznańscy urzędnicy dokładnie tydzień temu podsumowali działanie nowych zespołów szkolno-przedszkolnych. Ich zdaniem rozwiązanie sprawdziło się w 100 procentach. Jednak w ubiegłym roku pomysł łączenia podstawówek, gimnazjów i przedszkoli w jeden zespół budził olbrzymie kontrowersje. W związku z protestami urzędnicy schowali do szuflady 10 z 17 projektów. Czy w tym roku będą chcieli do nich wrócić? Wiceprezydent Poznania odpowiedzialny za oświatę, Dariusz Jaworski, mówi szczerze, że raczej nie, bo jest "rok wyborczy".
Wybory do Europarlamentu 25 maja, wybory samorządowe 16 listopada. Jakie zaskoczenia czekają nas jeszcze w "roku wyborczym"?