Założona przez pracowników rolnicza spółka Działpol gospodaruje na 1500 hektarach dzierżawionych przez 15 lat od Skarbu Państwa. Kiedy umowę podpisywali, mieli prawo do dalszej dzierżawy bez przetargu na kolejnych 15 lat. Dlatego inwestowali w sprzęt i urządzenia. Niestety w 2011 roku Sejm zmienił prawo i nakazuje wielkim dzierżawcom wyodrębnienie 30 proc. terenów, czyli w tym wypadku około 500 hektarów, które potem zostaną sprzedane na wolnym rynku.
- Działpolu nie stać na kupno gruntów i przez to zostanie w ten sposób zagrożony byt spółki - mówi poseł SLD Tadeusz Tomaszewski. - Zagrożone jest też zaufanie ludzi, którzy zdecydowali się współdziałać, wyłożyć własne pieniądze by stworzyć stabilne miejsca pracy oraz przyszłość dla naszych rodzin - uważa.
Działpol zatrudnia głównie osoby po 50 roku życia, które, w wypadku utraty pracy, mogą mieć kłopoty ze znalezieniem innego zajęcia. Sytuacja ma się wyjaśnić do maja. Według posła Tomaszewskiego w podobnej sytuacji w kraju jest około 400 rolniczych spółek.