Remont po 20 latach. Sala widowiskowa w Pile wkrótce w nowej odsłonie
- O wszystkich decyzjach będziemy informować. Na bieżąco przekazujemy wszystkie informacje szczególnie ważne dla opinii publicznej - mówił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak–Kamysz, po tym jak rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Zaapelował jednocześnie o zachowanie spokoju.
Szef MON, który we wtorek udał się do Londynu na spotkanie ministrów obrony E5, zdecydował o pilnym powrocie do Warszawy. Na lotnisku powiedział dziennikarzom, że poinformował o sytuacji związanej z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony ministrów obrony pozostałych państw grupy E5 (Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch) i nowego premiera Francji - a do tej pory ministra obrony - Sebastiena Lecornu.
Jestem w kontakcie z ministrami obrony Finlandii, Szwecji, Łotwy, Litwy, wszystkich naszych sojuszników. Oczywiście na bieżąco jesteśmy z całą strukturą NATO
- podkreślił.
Szef MON przekazał też, że otrzymał meldunek od Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Macieja Klisza o zakończeniu operowania polskich i sojuszniczych statków powietrznych w polskiej przestrzeni - tzn. powrocie samolotów do baz - powrocie systemów monitorowania i systemów obrony powietrznej do standardowego działania.
Za nami bardzo pracowita noc dla Wojska Polskiego, dla wszystkich służb, dla pilotów, dla personelu naziemnego, dla wszystkich elementów systemu bezpieczeństwa państwa polskiego
- powiedział wicepremier.
Podkreślił, że wszystkie systemy i zasoby dostępne dla bezpieczeństwa państwa polskiego, potrzebne w tej operacji, zostały uruchomione.
Zadziałały wszystkie procedury zarówno polskie, jak i sojusznicze
- dodał Kosiniak-Kamysz.
Na rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne.
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) September 10, 2025
Polskie i sojusznicze systemy radiolokacyjne śledziły kilkanaście obiektów, które naruszyły przestrzeń powietrzną. Wobec tych, które mogły stanowić zagrożenie, Dowódca Operacyjny RSZ podjął decyzję o…
Prezydent Karol Nawrocki przekazał, że podczas narady w BBN dyskutowano o możliwości uruchomienia art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Zapowiedział, że w ciągu 48 godzin zostanie zwołana Rada Bezpieczeństwa Narodowego.
Wczesnym rankiem w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyła się specjalna narada, w której udział wziął m.in. prezydent Nawrocki, premier Donald Tusk, wiceszefowie MON i najważniejsi dowódcy, a także szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz.
Art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego mówi, że:
„strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”.
Prezydent ocenił, że to, co się wydarzyło w nocy, to bezprecedensowy moment w historii NATO, ale też w najnowszej historii Polski. Dodał, że należy wyciągnąć „pełne konsekwencje z tego, co się stało”.
Podziękował polskim żołnierzom oraz sojuszniczym państwom za działania podjęte w związku naruszeniem przestrzeni powietrznej.
Potwierdziliśmy, że w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, za sprawą polskiego żołnierza, polskiego pilota, ale także naszych sojuszników, potrafimy reagować na tego typu sytuacje. Także w współpracy instytucji państwowych
- powiedział prezydent.
Podkreślił jednak, że „jeszcze wiele przed nami” i należy zrobić „wszystko, aby do tego typu sytuacji w przyszłości nie dochodziło”.
Nawrocki zaznaczył, że narada w BBN poświęcona była również konieczności wzmocnienia polskiej obrony przeciwdronowej, w tym w kontekście współpracy z sojusznikami z NATO. Prezydent przekazał, że szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła zadeklarował, że wojsko przedstawi w ciągu 48 godzin pełny raport poświęcony temu, co wydarzyło się w nocy.
Cenckiewicz ocenił, że współpraca między instytucjami układa się modelowo. Zaapelował, żeby posługiwać się komunikatami, które pochodzą z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych i instytucji państwowych.
W takich sytuacjach chodzi o to, by minimalizować straty, możliwości naszego wroga jakim jest Federacja Rosyjska. (...) Musimy analizować również tą sytuację (...), żeby skutecznie się przed tego typu atakami bronić
- powiedział szef BBN.
Wskazał, że polska armia jest od lat w procesie modernizacji, dozbrajania, rozwoju.
Pełna zdolność operacyjna Wojska Polskiego będzie możliwa za kilka lat, jeśli wszystkie te procesy zostaną ukończone, dlatego jest tutaj niezbędna sojusznicza współpraca i ta sojusznicza współpraca zaowocowała właśnie ostatniej nocy bardzo dobrym współdziałaniem
- zaznaczył szef BBN.
Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej szukają szczątków dronów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Uruchomione zostały naziemne zespołe poszukiwawczo-ratownicze.
Wiadomo, że dronów było kilkanaście. Te, które wtargnęły w naszą przestrzeń powietrzną zostały zestrzelone. Trwają poszukiwania i lokalizacja miejsc możliwych upadków tych obiektów.
W przypadku natrafienia na fragmenty obiektów prosimy nie podchodzić do nich i poinformować policję
- apeluje WOT.
Szczątki dronów mogły spaść w województwie lubelskim, dlatego wojewoda lubelski Krzysztof Komorski bierze udział w sztabie kryzysowym w siedzibie Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Od momentu wystąpienia naruszeń przestrzeni powietrznej RP pozostaję w stałym kontakcie z wicepremierem, Ministrem Obrony Narodowej i najważniejszymi dowódcami w Siłach Zbrojnych RP. Brałem udział w odprawie w Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych.
— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) September 10, 2025
W BBN niebawem…
Nad Polską trwa operacja neutralizacji obiektów, które naruszyły oraz przekroczyły granicę RP - przekazał w serwisie X wiceszef MON Cezary Tomczyk. Jak dodał, "Władze państwa czyli Prezydent RP oraz Premier RP powiadomione. Wszystkie służby w działaniu. Prosimy stosować się do komunikatów Wojska Polskiego oraz Policji".
Wcześniej, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że Polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.
Uwaga, w trakcie dzisiejszego ataku Federacji Rosyjskiej wykonującej uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy, nasza przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez obiekty typu dron. Trwa operacja, której celem jest identyfikacja i neutralizacja obiektów. Na polecenie Dowódcy Operacyjnego RSZ zostało użyte uzbrojenie i trwają czynnosci służb mające na celu odnalezienie zestrzelonych obiektów
- poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Jak dodano, "cały czas trwa operacja wojska i apelujemy o pozostanie domach. Najbardziej zagrożonymi rejonami są województwo podlaskie, mazowieckie i lubelskie.
Trwa operacja związana z wielokrotnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej. Przeciwko obiektom wojsko użyło uzbrojenia. Jestem w stałym kontakcie z Prezydentem i Ministrem Obrony. Odebrałem bezpośredni meldunek od dowódcy operacyjnego.
— Donald Tusk (@donaldtusk) September 10, 2025
- Operacja po zestrzeleniu dronów trwa - poinformował premier Donald Tusk.
Otrzymałem meldunek od Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych o zestrzeleniu dronów, które wtargnęły w naszą przestrzeń powietrzną i mogły stanowić zagrożenie
- poinformował szef rządu w mediach społecznościowych. Donald Tusk poinformował też Sekretarza Generalnego NATO o aktualnej sytuacji i działaniach, jakie Polska podjęła wobec obiektów, które naruszyły naszą przestrzeń powietrzną.
Jesteśmy w stałym kontakcie
- podkreślił szef rządu.
Pierwszy komunikat o naruszeniu polskiej przestrzeni pojawił się przed 4:00 rano.
To akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli
- oceniło Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Polskie i sojusznicze środki obserwowały radiolokacyjnie kilkanaście obiektów, a wobec tych mogących stanowić zagrożenie Dowódca Operacyjny podjął decyzje o ich neutralizacji. Część dronów, które wtargnęły w naszą przestrzeń powietrzną została zestrzelona. Trwają poszukiwania i lokalizacja miejsc możliwych upadków tych obiektów.
❗️W trosce o bezpieczeństwo apelujemy do mieszkańców: w przypadku odnalezienia zestrzelonych dronów lub ich fragmentów nie należy się do nich zbliżać, dotykać ani ich przenosić. Takie elementy mogą pozostawać niebezpieczne i muszą być sprawdzone przez patrole saperskie.
— Sztab Generalny WP (@SztabGenWP) September 10, 2025
Prosimy,… pic.twitter.com/c6Nz8dr4Nj
Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w pełnej gotowości do natychmiastowej reakcji.
W nocy z wtorku na środę cztery lotniska w Polsce były tymczasowo zamknięte - informuje Reuters, powołując się na informacje zamieszczone na stronie amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA). Chodzi o lotniska w Rzeszowie-Jasionce, Lublinie, Warszawie i Modlinie. Jak podała Federalna Administracja Lotnictwa przyczyną była "nieplanowana aktywność militarna związana z zapewnieniem bezpieczeństwa państwa".
Wcześniej wojsko poinformowało, że w związku z trwającym kolejnym atakiem Rosji na cele na Ukrainie prewencyjnie poderwano myśliwce w celu ochrony polskiej przestrzeni.
Naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości. Działania mają charakter prewencyjny" - poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych we wpisie w mediach społecznościowych. Dowództwo poinformowało też, że monitoruje bieżącą sytuację, a wojsko "pozostaje w pełnej gotowości do natychmiastowej reakcji
- napisano.
Nad Polską trwa operacja neutralizacji obiektów, które naruszyły granicę RP. Prezydent i Premier zostali powiadomieni. Wszystkie służby działają. Prosimy o stosowanie się do komunikatów Wojska Polskiego i Policji. Samoloty użyły uzbrojenia przeciwko wrogim obiektom. Jesteśmy w…
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) September 10, 2025
Poznańskie lotnisko przejęło część samolotów, które miały wylądować w Warszawie. Przestrzeń powietrzna nad wschodnią Polską została zamknięta po ataku dronów, które przekroczyły naszą granicę.
Na Ławicy wylądowały już samoloty z Bejrutu i Sofii. Spodziewane są kolejne - między innymi z Armenii.
- W Poznaniu ani przez chwilę nie było wstrzymania ruchu - mówi rzecznik lotniska Ławica Marcin Wesołek.
W nocy poznańskie przyjęło jeden samolot linii Ryanair, który leciał z Porto do Modlina i on został już przekierowany w godzinach nocnych do Poznania. Rano po godzinie szóstej poznańskie lotnisko przyjęło trzy kolejne samoloty. Były to samoloty Poznańskich Linii Lotniczych LOT. Mowa o samolotach z Bejrutu, Sofii i Erywania.
Przestrzeń powietrzna nad lotniskiem Chopina w Warszawie jest już otwarta i obecnie kolejne samoloty nie są już kierowane do Poznania.