Sąd uznał, że istnieje uzasadniona obawa, iż podejrzany, pozostając na wolności, mógłby podejmować bezprawne działania w celu utrudniania postępowania. Chodzi m.in. o możliwość nakłaniania świadków do składania fałszywych zeznań. Istnieje także ryzyko, że podejrzany mógłby ukrywać się przed prokuraturą i policją
– wyjaśniał prokurator.
Jak dodał Łukasz Wawrzyniak, ryzyko to jest tym większe, że po dokonaniu zbrodni Kamil K. uciekł z miejsca zdarzenia. Kolejną przesłanką zastosowania tymczasowego aresztu jest grożąca podejrzanemu surowa kara – od 10 lat pozbawienia wolności do dożywocia.
Przypomnijmy, że do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 12 stycznia w jednym z mieszkań w Mierzejewo. Między braćmi miało dojść do kłótni. W jej trakcie 28-latek kilkukrotnie ugodził nożem 39-latka, który zmarł w szpitalu. Podejrzany nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
CZYTAJ: Zabił własnego brata nożem. 28-latkowi grozi dożywocie