Sędziowie orzekaliby w sądach, ale oskarżeni i świadkowie byliby przesłuchiwani w specjalnej sali na stadionie. Sąd miałby stałą łączność z tą salą dzięki łączom wideo. - Jak działałaby taka instytucja chcemy sprawdzić w połowie tego roku - mówi prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu Krzysztof Józefowicz. Pilotaż oznaczałby przeprowadzenie rozprawy i "na sucho" i sprawdzenie, czy system technicznie działa.
Sąd planuje już także, jak zapewnić obsługę spraw, jeśli do incydentów z udziałem kibiców doszłoby na przykład na autostradzie, trasie z Gdańska do Poznania czy w jednym z ośrodków, gdzie będą spać piłkarze. Do sądów rejonowych w Nowym Tomysłu, Gnieźnie czy Wrześni, w których pracuje niewielu sędziów, byliby delegowani do konkretnych spraw sędziowie z innych miejsc. Najlepszym rozwiązaniem byłaby możliwość przekazywania takich spraw do sądów większych, ale to wymaga nowelizacji prawa.