Z Poznania wyjechało kilka ekip, między innymi skodą, polonezem i dużym fiatem. Z Ostrowa - jest m.in. ekipa jadąca Żukiem. Żukiem też do Stambułu dotarła załoga ze Śremu. Bartek Obrzut z tej załogi opowiada, że ich dzielny 36-letni pojazd przejechał 2,5 tys. km bezawaryjnie, zgubił jedynie wycieraczkę.
Z ponad 120 samochodów które wyjechały w sobotę z Katowic, według Obrzuta do celu dotarło około setki. Samochody z racji wieku i wartości rynkowej zwane złomem na trasie wzbudzały duże zainteresowanie - w Stambule nie mogła nie zauważyć ich policja. - "Policjanci trochę sie denerwowali, bo w Stambule jest jeszcze Ramadan, ale generalnie rzecz biorąc - bardzo sympatycznie podeszli do sprawy, kazali tylko się uspokoić, bo (wiadomo!) euforia była duża".
Ekipa ze Śremu w drogę powrotną rusza późnym wieczorem, gdy w Stambule zelżeją korki. Załogi łączą się w grupki. Kawalkady ponad stu starych aut nie zniosłaby żadna droga.
Rajd ma charakter dobroczynny. Zebrał dotąd 144 tys. złotych, za które kedna ze śląskich fundacji kupi dary dla domów dziecka.