Przekonali się o tym m.in ci, którzy osiedlili się w Woli Podłężnej w gminie Kramsk. Gmina dostosowała wprawdzie plan zagospodarowania przestrzennego do budownictwa mieszkaniowego, uwzględniono także drogi, ale mimo, że budowlany boom trwa już od kilku lat, dróg publicznych prowadzących do nowych domów jak nie było tak nie ma.
W związku z tym mieszkańcy przejeżdżają przez prywatny grunt sąsiada a konflikt narasta. Kiedy w Woli Podłężnej zagości spokój i umilkną sąsiedzkie swary? Z pewnością wtedy kiedy gmina wybuduje publiczną drogę. Tam gdzie ma powstać upragniony przez wielu przejazd - dziś są łąki i pola. Każdy skrawek gruntu ma właściciela. Nie ułatwia to negocjacji.
Iwona Krzyżak/tj/szym