Poznań pożyczył tramwaj Krakowowi. Wróci po stłuczce
Pod koniec maja polityk musiał zostać wyniesiony z pokładu. Choć początkowo nie przyznawał się do spożywania alkoholu, później zmienił zdanie. Jak sam stwierdził, podjął bardzo złą decyzję o wypiciu alkoholu w sytuacji, gdy przyjmował silne leki przeciwbólowe.
Czytaj: Najpierw zaprzeczał, teraz przeprasza. Poseł PiS wydał oświadczenie
Przewodnicząca komisji, posłanka Ewa Schädler z Polski 2050, powiedziała w "Rozmowie dnia" Radia Poznań, że w tej sprawie nie wpłynął żaden wniosek.
Na niektóre zachowania posłów komisja etyki dostaje wiele wniosków składanych przez obywateli. Bo jest taka możliwość, tutaj zachęcam właśnie również obywateli z Poznania i regionu. Jeśli coś ich oburza w zachowaniu posłów, to mają również prawo złożyć wniosek do komisji i my rozpatrujemy daną sytuację
– mówiła Ewa Schädler.
Posłanka dodała, że wniosku w sprawie Marcina Porzucka nie złożył nie tylko żaden obywatel, ale także żaden inny poseł czy klub parlamentarny. Jej zdaniem wpływ na to miały przeprosiny polityka Prawa i Sprawiedliwości.
W tym roku sejmowa komisja etyki zajmowała się za to wnioskiem wysłanym przez urzędników prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka, który domagał się zbadania kontroli przeprowadzonej w jego gabinecie przez posłankę Partii Razem, Marcelinę Zawiszę. Posłowie stanęli jednak po stronie parlamentarzystki.
Czytaj: "Absurdalne spotkanie" w magistracie. Zawisza ostro o rozmowie z prezydentem
Po ubiegłotygodniowym uderzeniu tortem prezydent Poznania wrócił do tej decyzji i stwierdził, że "jeżeli komisja nie widzi w tym problemu, to jest pewien problem".
Przewodnicząca komisji Ewa Schädler podkreśliła, że na podstawie informacji, które trafiły do członków komisji – w tym raportów strażników miejskich – posłowie uznali, że Marcelina Zawisza podczas wizyty w gabinecie prezydenta Poznania nie przekroczyła prawa. Przy okazji przewodnicząca komisji zastrzegła – nawiązując do niedawnego ataku na Jacka Jaśkowiaka – że nie ma przyzwolenia na agresję.