NA ANTENIE: Serwis informacyjny
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Samoloty się psuły, załogi trzeba było wymieniać. Trudne decyzje pilotów na Ławicy w Poznaniu

Publikacja: 05.02.2026 g.18:39  Aktualizacja: 05.02.2026 g.18:47 Wojciech Chmielewski
Poznań
Ekstremalnie trudne warunki panowały od rana na poznańskiej Ławicy. Były kilkugodzinne opóźnienia z powodu marznących opadów deszczu. Dla przykładu - lot do Kopenhagi odbył się po 8 godzinach, a do Walencji po prawie siedmiu.

Spis treści:

    Wszystkie samoloty wymagały dokładnego odladzania. Ciągle trzeba też było oczyszczać drogę startową.

    "A do tego mieliśmy do czynienia z kaskadowymi problemami" - mówił gość Popołudniowej rozmowy Radia Poznań Grzegorz Bykowski prezes portu lotniczego Poznań Ławica.

    Samoloty się psuły, silniki się zatykały, zamarzały niektóre części, a w przypadku jednego czy dwóch samolotów jeszcze wyszły godziny pracy załogi i trzeba było je podmienić, więc tu mieliśmy wiele różnych problemów, łącznie z tym najistotniejszym, że w ogóle dzisiaj był ekstremalnie krótki czas, który mamy od odlodzenia do momentu, kiedy samolot może wystartować

    - podkreślił.

    Nie wszystkie załogi decydowały się na start w takich warunkach. Dopiero około godziny 14 na tablicy lotów Ławicy nie było zaległości z rana. Prezes Bykowski mówił, że priorytetem zawsze jest bezpieczeństwo i pilot oraz obsługa naziemna nie mogą mieć cienia wątpliwości, że maszyna wystartuje bezpiecznie. 

    Podczas takich dni zużywane są rekordowe ilości środków chemicznych.

    Podczas gołoledzi w ubiegłym tygodniu, w ciągu 24 godzin na lotnisku zużyto 30 procent środków do odladzania, które zużyto przez cały wcześniejszy rok

    - mówił prezes Ławicy. 

    https://radiopoznan.fm/n/Mn99e8