Wyrok utrzymał dziś Sąd Apelacyjny. Kara to dwa lata ograniczenia wolności, co oznacza, że mężczyzna miesięcznie będzie musiał pracować przez 40 godzin na cele społeczne. Zapłaci też pokrzywdzonemu Syryjczykowi trzy tysiące złotych.
Sędzia Przemysław Grajzer mówił, że zeznania pobitego mężczyzny są spójne, logiczne i konsekwentne. - Nie budzi w sprawie wątpliwości, że oskarżony był na miejscu zdarzenia i że jego obecność na miejscu zdarzenia należy wiązać z osobami, które bezpośrednio dopuściły się pobicia pokrzywdzonego. Odnoszę takie wrażenie, że oskarżonemu wydawało się, a może liczył na to, że nie uciekając z miejsca zdarzenia, nie zostanie z nim powiązany.
Zygmunt W. został skazany za udział w pobiciu George, choć nie zadał ani jednego ciosu, ale - jak ustalił sąd - zachęcał do ataku na pokrzywdzonego i znieważał go. Dwaj sprawcy pobicia już wcześniej zostali skazani. Syryjczyk nadal odczuwa skutki napaści. Po pobiciu trafił do szpitala z licznymi obrażeniami. Na ogłoszeniu wyroku towarzyszył mu dziś tłumacz.