Szef wielkopolskiego SLD Leszek Aleksandrzak powiedział nam, że w regionie nie ma na czym oszczędzać. W Wielkopolsce partia zatrudnia dwie osoby i trudno ich się pozbyć. Jak dodaje Aleksandrzak cięć trzeba szukać w centrali, bo już teraz w regionie nie ma ryczałtów na benzynę, czy telefon.
Wielkopolsce SLD nie zrezygnuje jednak z kampanii przed tegorocznymi wyborami parlamentarnymi. Pieniądze na nią będą jednak pochodzić przede wszystkim z darowizn członków i sympatyków partii. Na ubiegłoroczną kampanię przed wyborami samorządowymi w całej Wielkopolsce SLD wydało 800 tysięcy złotych. Tegoroczna kampania według szefa sojuszu w regionie będzie skromna.