Arcybiskup Kowalczyk spoczął w podziemiach katedry gnieźnieńskiej
Wczoraj podczas prób przed Air Show w Radomiu rozbił się myśliwiec z pilotem 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach na pokładzie. Śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Jak powiedział podczas dzisiejszej konferencji prasowej rzecznik prokuratury Piotr Skiba, priorytetem jest umożliwienie jak najszybszego wznowienia ruchu na lotnisku w Radomiu. Na miejscu pracuje 14 prokuratorów z Warszawy i Lublina.
Podyktowane to jest bardzo dużym areałem, który musi zostać poddany oględzinom. Mówimy o około 20 hektarach. Po przejściu około kilometra pasa startowego widzieliśmy bardzo dużą liczbę części samolotowych
- mówi rzecznik prokuratury.
Teren został podzielony na pięć sektorów. Na możliwość odlotu czekają między innymi zagraniczne załogi.
Śledczy przesłuchują personel lotniczy i naziemny z Radomia. Jak poinformował prokurator Piotr Skiba, wczoraj poznańscy prokuratorzy zaczęli zbierać informacje w jednostce pilota, czyli w bazie w Krzesinach.
Odbyły się zabezpieczenia dokumentacji dotyczącej pilota, który poniósł śmierć w tej katastrofie, jak również dotyczących tego samolotu. Przesłuchani zostali pierwsi świadkowie, a zatem osoby, które były w obsłudze bazy naziemnej w Krzesinach, jak również główny technik tego samolotu
- mówi Piotr Skiba.
Śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania katastrofy lotniczej ze skutkiem śmiertelnym. W najbliższym czasie zostanie przebadana czarna skrzynka z pokładu myśliwca F-16 oraz odbędzie się sekcja zwłok pilota mjr. Macieja "Slaba" Krakowiana.
Prokuratura bierze pod uwagę różne scenariusze, w tym zakładające błąd pilota lub awarię samolotu. Na ten moment wątek udziału obcych służb w katastrofie nie jest badany.
Czytaj także: Szef MON w Krzesinach: rodzina majora Krakowiana została otoczona odpowiednią opieką