Od salwy honorowej po defiladę. Obchody Święta Wojska Polskiego
Do tej ogromnej tragedii doszło na niestrzeżonym przejeździe w lesie. Prowadzi do niego z dwóch stron droga szutrowa, ale sam przejazd jest wybetonowany i zabezpieczony znakami stop i krzyżami św. Andrzeja. Niestety, to okazało się za mało.
Przejazd jest mało uczęszczany i nie jest tu bezpiecznie
- mówią okoliczni mieszkańcy.
BMW wjechało wprost pod pociąg POLREGIO jadący z Łodzi Kaliskiej do Poznania. Lokomotywa powlokła samochód ponad sto metrów po torach. Auto jest kompletnie zniszczone.
Pociąg pojechał dalej, nikomu ze 180 pasażerów nic się nie stało. Na torach i wokół leżały plastikowe elementy karoserii.
Dawno takiej tragedii nie było
- mówił inspektor nadzoru transportu, który przejechał na miejsce wypadku.
Rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak mówi, że w wyjaśnieniu przyczyn może pomóc zapis monitoringu pociągu. Ze strony przewoźnika padła deklaracja, że po weekendzie udostępni nagranie. Pomoże to wyjaśnić, dlaczego auto wjechało na przejazd mimo znaku STOP i krzyża świętego Andrzeja.
Jesteśmy przekonani, że pociąg, który przejeżdżał tutaj przez tą trasę, i który uderzył w ten samochód, jest wyposażony w kamerę i dlatego będziemy starali się to nagranie zabezpieczyć, które pomoże zarówno policjantom, biegłym jak i też prokuratorom dokładnie odtworzyć przebieg tego wypadku
- mówi Borowiak.
Jak mówi Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP PLK, wstrzymano ruch na obu torach trasy.
W związku z wypadkiem wprowadzono zmiany w organizacji ruchu pociągów. Składy PKP Intercity są kierowane zmienionymi trasami, natomiast pociągi regionalne są zastępowane komunikacją autobusową
- powiedział Jakubowski.
AKTUALIZACJA GODZ. 18:00
Ofiary wypadku na przejeździe to dwa małżeństwa z Kicinia i Poznania. Po trzech godzinach udało się wydobyć ich ciała z kompletnie zniszczonego wraku. Pasażerowie auta zginęli na miejscu. To dwie kobiety i dwóch mężczyzn. Mieli od 66 do 75 lat.
Po godzinie 17.00 na miejsce wypadku przyjechała pomoc drogowa, która zabrała wrak i drezyna kolejowa do zbadania ewentualnych uszkodzeń infrastruktury.
Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP PLK przekazał, że ruch pociągów na jednym torze trasy przywrócono około godz. 18.
Przejazd w Dachowej nie ma sygnalizacji świetlnej ani rogatek. Według okolicznych mieszkańców, przed laty był tam nawet posterunek dróżnika. Obecnie przejazd uważają za niebezpieczny. Prowadzi do niego przez las droga szutrowa, którą można sobie skrócić dojazd do trasy S11.