Tym razem spór dotyczy przebudowy drogi wylotowej z Poznania w kierunku podpoznańskiego Czerwonaka. Poprzedni prezydent miasta, w zamian za zgodę na budowę spalarni śmieci, obiecał mieszkańcom Czerwonaka wybudowanie nowej drogi, która miała mieć po dwa pasy w każdą stronę.
Jednak urzędnicy obecnego prezydenta zaczęli wycofywać się z tych obietnic i proponują, aby nowa trasa miała po jednym pasie. Dziś politycy PO, a wśród nich przewodniczący Rady Miasta Poznania Grzegorz Ganowicz, szef klubu radnych Marek Sternalski oraz szefowie partii w Czerwonaku, wydali oświadczenie, w którym nie zgadzają się na zmiany.
W komunikacie napisali, że zobowiązania podjęte przez Miasto Poznań powinny zostać dotrzymane. Politycy PO twierdzą, że jakiekolwiek zmiany zakresu inwestycji, mogą być wprowadzone jedynie w wyniku partnerskich relacji. Zmieniając plany, urzędnicy z Zarządu Dróg Miejskich powoływali się na badania ruchu. Rzecznik Urzędu Miasta Hanna Surma pytana o dzisiejsze oświadczenie polityków mówi, że w sprawie ulicy nie podjęto jeszcze żadnych decyzji.
Jej zdaniem koncepcja przedstawiona władzom gminy Czerwonak wpisuje się w partnerskie relacje w ramach aglomeracji. Jak twierdzi rzecznik, urząd próbuje przekonać gminę Czerwonak do racjonalnego rozwiązania organizacji ruchu na ulicy Gdyńskiej, zaproponowanego przez ekspertów w dziedzinie transportu. Wcześniejszy spór między działaczami partii, a prezydentem miasta dotyczył propozycji zwężenia ulicy Grunwaldzkiej. Prezydent chciał w ten sposób ułatwić przejazd tramwajom oraz stworzyć nową trasę rowerową. Szef PO w Poznaniu nazwał tę propozycję fanaberią.
Adam Michalkiewicz/as