PKP Cargo: Związkowcy alarmują przed masowymi zwolnieniami i cięciami pensji
Mało które drzewo w Strykowie i Sapowicach nie odniosło większych czy mniejszych ran. Odpadów są dziesiątki ton. Grubsze kawałki drewna przydadzą się na opał, a co z gałązkami i liśćmi?
Sołtys Strykowa, Tomasz Szymański, mówi, że ludzie mają z tym problem.
Z tym zielonym jest problem, z tymi drobnymi gałązkami, z tym igliwiem
- mówi Tomasz Szymański.
Co nieco może trafić do kompostowników, a kto nie ma kompostownika, musi odwieźć odpady zielone do PSZOK-u. Najbliższy jest w Witoblu, lecz tam przyjmują tylko malutkie kawałki drewna.
Nie grubsze jak palec i dłuższe jak 30 centymetrów, taki jest regulamin
- wyjaśnia sołtys Strykowa.
W zasięgu jest także PSZOK w Piotrowie Pierwszym, ale tam też nie będą w stanie ludziom pomóc.
Rozwiązaniem są rębaki, nazywane potocznie wilkami. Takie urządzenia kosztują od 2 do 5 tysięcy i rzadko kto je ma. Trzeba pożyczyć – mówi sołtys Szymański.
No, ale to wszystko będzie odpłatnie. Nikt za darmo nie będzie tego robił, wiadomo
- dodaje sołtys.
Na sobotę zapowiadana jest wielka akcja sprzątania, w której wezmą udział także wolontariusze.