To trudne badania, bo poszukiwania trwają między kościołem św. Jerzego a budynkiem muzeum diecezjalnego.
- Odkryty teren ma około 40 metrów kwadratowych i głębokość około metra - mówi archeolog Barbara Wielgus-Wawrzyniak.
Są widoczne fragmenty zaprawy gipsowej z przełomu X i XI wieku, a także warstwy, które znajdują się pod nimi. Myślę, że to już jest fascynujące. Czy to już palatium? - archeolodzy nie dają jasnej odpowiedzi. Kolejna hipoteza, którą obecnie przyjmujemy - to jest to jakaś struktura związana z wałami grodowymi, czyli strefą umocnioną. Jeszcze bardzo dużo pracy przed nami
- przyznaje archeolog.
Według historycznych przekazów i wcześniejszych badań palatium, czyli miejsce, gdzie przebywał książę, musiało być na Wzgórzu Lecha. Jednak teren ten był przez wieki przebudowywany.
Archeolodzy tegoroczne badania będą prowadzić w tym miejscu do końca października.