Co zabiło ptaki w Parku Wilsona? "Może być podejrzenie zatrucia"
Pracownicy związku zajmują się teraz zwracaniem nadpłat za odbiór śmieci, ale także ściągają stare długi.
"Z każdym dniem mamy coraz więcej problemów do rozwiązania" - mówi dyrektor biura związku Andrzej Springer.
Ten proces likwidacji jest unikatowy i powiedziałbym pionierski w skali kraju, bo nikt jeszcze nie likwidował jednostki, która jest organem podatkowym. (..) Wykonujemy wszystkie czynności, żeby zwrócić pieniądze w kwocie bezspornej, zamknąć kartotekę kontrahenta i z tym podatnikiem nie mieć żadnych relacji finansowych
- mówi Andrzej Springer.
Dwa lata temu ze związku wyszły wszystkie gminy. Jako pierwszy zrobił to Poznań, którego władze uznały, że samorząd dopłaca do wywozu odpadów w okolicznych gminach. Wyjście gmin nie oznaczało jednak natychmiastowej likwidacji GOAP-u. Proces został rozłożony na lata, a teraz przedłużony o kolejny rok. Związek ma teraz 24 etaty, a dziś zdecydowano o zwiększeniu zatrudnienia o dwa etaty.
Rozważano także wyprowadzkę związku z obecnej siedziby, ale uznano, że to zbyt kosztowne, bo wiązałoby się z koniecznością przeniesienia serwerowni. GOAP musi także część pomieszczeń wynajmować na magazyny dokumentów.
Utrzymanie związku w przyszłym roku ma kosztować 7,5 miliona złotych, a planowane dochody 2,3 miliona złotych, a to oznacza ponad 5-milionowy deficyt. Zostanie on pokryty z nadwyżek z lat poprzednich.