NA ANTENIE: UDEKORUJE DZIS/PANPAN, JACOB A, JAMAJSKI SPEKULANT
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Tiry uciekły z autostrady. Protesty!

Publikacja: 11.07.2011 g.14:17  Aktualizacja: 11.07.2011 g.16:12
Poznań
Mieszkańcy podkonińskiej Goliny, którzy przed sześcioma laty przez 9 miesięcy kilka razy w tygodniu blokowali przejazd tirom, znowu wyszli na drogi. Po zniesieniu winiet, kierowcy ciężarówek omijają autostradę A2, chcąc uniknąć zbyt wysokich, ich zdaniem, opłat i wjeżdżają do małych miejscowości. Mieszkańcy wielu miejscowości w Wielkopolsce zapowiadają protesty.
Tir jedzie przez Czarnków - Wiesława Pinkowska
/ Fot. Wiesława Pinkowska

Spis treści:

    Tydzień temu po wprowadzeniu systemu elektronicznego poboru opłat dla ciężarówek, wiele ciężkich samochodów nagle zaczęło zmieniać trasę. Łukiem omijają bramki na prywatnym odcinku autostrady A2 i kierują się na równoległą drogę 92 - w czasie do pokonania dłuższą ale zdecydowanie tańszą. Z autostrady zjeżdżają w Bolewicach i wracają na nią w Golinie, przed Koninem.

    Mieszkańcy małych miejscowości w szoku przyglądają się swoim wąskim drogom, maltretowanym przez ciężkie tiry. Najszybciej cierpliwość skończyła się mieszkańcom Goliny. Kilka lat temu blokowali przejazd przez swoją miejscowość. W ubiegłym tygodniu, akcję rozpoczęli ponownie. Wprawdzie natychmiast po pierwszej blokadzie przy drodze stanęli funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego, którzy zaczęli wyłapywać przeciążone tiry i karać kierowców, ale sytuacja w Golinie niewiele się zmieniła.

    Dlaczego po sześciu latach spokoju do Goliny powróciły tiry - o to nasza reporterka zapytała posła Platformy Obywatelskiej, Tomasza Nowaka z Konina.

    Nawet jeśli uda się uspokoić sytuację w Golinie, to i tak kierowcy tirów będą chcieli szukać innych dróg, by uniknąć opłat. - Na przejazd prywatnym odcinkiem A2 nas nie stać - mówią kierowcy ciężarówek. Wszystko rozbija się o pieniądze. Czemu opłaty na prywatnym odcinku A2 są wyższe niż na autostradzie Konin-Stryków? Wyjaśnia to wiceprezes ds eksploatacji Spółki Autostrada Wielkopolska - Andrzej Lewandowicz.

    Problemy z tirami pojawiły się także w innych miejscowościach. Nawet w Poznaniu zrobiło się tłoczniej od tirów na Lechickiej, Lutyckiej, czy Bałtyckiej. Dlatego znowu powstają korki na ul. Obornickiej czy Gdyńskiej.  Więcej ciężarówek pojawia się w mniejszych miejscowościach, położonych przy drogach alternatywnych - np. w Strzałkowie o czym informuje nas wójt Dariusz Grzywiński. W Koninie na razie problemu większego nie ma, przed 6 laty w wyniku protestów przed wjazdem do miasta ustawiono znaki ograniczające ciężar samochodów do 12 ton. Jednak już wkrótce zakaz może zniknąć - przyznaje  wiceprezydent miasta - Marek Waszkowiak.

    Zupełnie innym problem, w wyniku wprowadzenia nowego systemu opłat, pojawił się w Swarzędzu. Tam władze tego miasta, chcą by zniesiono opłaty dla ciężarówek, bo okazuje się, że miejskie autobusy też mieszczą się w tej kategorii - protest w tej sprawie burmistrz Swarzędza wysłała do premiera i marszałka parlamentu. Pasażerom grożą podwyżki cen biletów - o tym Krzysztof Szymko rozmawiał z Mariuszem Szrajbrawskim  z Urzędu Miasta w Swarzędzu.

    Problem jest bardzo poważny, a wszystkie działania podejmowane przez parlamentarzystów, samorządowców i mieszkańców mają doraźny charakter, mogą przynieść skutek tylko na chwilę. Jednak zdaniem dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu - Marka Napierały być może wszystko wróci do normy. Z naciskiem na "być może". Niestety wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy Goliny w poniedziałek po południu ponownie zablokują drogę.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 7
    Jan K. 18.07.2011 godz. 10:19
    I znowu dowalił nasz poraba..ny Rząd –nierząd który olewa nas na całej linii .
    Jak można skonstruować prawo , które wywala tiry ( ze względu na duże opklaty ) z naszych nielicznych autostrad . Ten Grabarcz.. k to jakiś dziwny ( jak cale PO ) człowiek , któremu wszystko zwisa , Nie przejmuje się ludźmi mieszkającymi w takiej Golinie , którzy to musza przypatrywać się jak konwoje TIRow jada pod ich oknami STWRZAJAC ZAGROZENIA dla LUDZI i BUDYNKOW. Oj podziękujemy –a podziękujemy za takie działania PO w WYBORACH ..Dla PO liczy się tylko KASA .
    To ze autobusy w Swarzędzu musza tez płacić ( Kulc..zykowi ) w systemie elektronicznego poboru opłat dla ciężarówek , to tez skandal . Uwaga niedługa jak wyjdziemy na spacer to tez za cos zapłacimy , bo PO już cos wymyśli żeby ściągnąć kase od Nas. Co robia nasi ( z wlkp) parlamentarzyści tacy jak Waldek Dzikows …ki . Widać ze maja Nas i nasze ( wlkp ) w tylku .Do zobaczenia na wyborach . Jan Kowalewski
    przyczyny stanu rzeczy 12.07.2011 godz. 13:20
    Winny zawyżonym opłatom na AW SA jest rząd SLD, który w ostatnich dniach ugadał się z Kulczykiem na winiety dla tirów. Wówczas AW SA podniosła opłaty, a kasę za tiry płacił podatnik (tzn. państwo z opłat za winiety płaciło za każdego tira, który jechał AW SA). Po 6 latach zmieniono system opłat w Polsce, przy czym AW SA nie została objęta elektronicznym poborem opłat i nie zmienia cen za przejazd tirów - efekt jest taki, że opłatę 63zł za odcinek nie płaci już budżet państwa, tylko kierowca... przy czym kierowcy tirów mogą jeździć taniej korzystając z rabatów (15% za 50 przejazdów w 3 miesiące i 20% za 100 przejazdów w 3 miesiące - budżet państwa rabatów nie otrzymywał), co jednak nie zmienia faktu, że koszt przejazdu autostradą 1km dla tira (niezależnie od tego, czy zatruwa środowisko, czy nie) i tak wynosi ok. 1zł brutto (w systemie viatoll jest to od 27gr (EURO5) do 53gr (autobusy od 20gr) oczywiście za kilometr - średnio dla ekologicznych ciężarówek jest to o ponad 60% taniej, niż autostradą (z uwzględnieniem rabatów).

    W związku z powyższym - obecnie jedynym decydentem, który może obniżyć ceny na A2, jest jej właściciel - albo wprowadzi większe rabaty, albo zmieni cennik.

    Swoją drogą - wielu też czeka na obniżenie opłaty dla motocykli, która obecnie jest równa opłacie za auto osobowe (13zł za odcinek, czyli ok. 26gr/km - czyli tyle, co ekologiczny tir na ekspresówce/autostradzie w systemie VIATOLL).
    równowaga w transporcie 12.07.2011 godz. 13:00
    a) taniej jest wysłać cały pociąg węgla, czy pociąg załadowany samochodami, albo innymi produktami z miejsca A do miejsca B - potem i tak trzeba ten węgiel rozwieść ciężarówkami, a auta lawetami... pociąg na 100-200km nie będzie tańszy, będzie tańszy na ponad 500km
    b) na terenie całej Polski ciężarówka zawsze jest szybsza od pociągu (licząc od momentu załadunku u nadawcy do momentu rozładunku u odbiorcy). Większość tras w Polsce da się przejechać w czasie jednego dnia. Zakłądam, że większość punktów startowych i docelowych nie dysponuje bocznicami, więc jest potrzebny dodatkowy czas na załadunek dojazd do terminala, załadunek na wagony, zestawienie pociągu, dopiero sam transport pociągiem, logistyka związana z przeczepianiem wagonów, rozładunek w terminalu na samochody i dostarczenie do klienta i rozładunek z samochodu.
    c) reasumując - transport kolejowy dla wielkich firm jest opłacalny, ale takich przedsiębiorstw w Polsce jest coraz mniej, a gdy towaru firma produkuje na 3-10 tirów / dobę i ma podpisane dostawy w systemie just in time, ograniczając magazynowanie do minimum, to pociągi nie mają szans. Nie da się zamówić jednego pociągu magazynując np. przez miesiąc produkcję - wówczas można wylecieć z rynku.
    d) tiry na pociągi - dobry pomysł dla tranzytu przez całą Polskę... tylko co z tego? Gdyby to było opłacalne, to by już od dawna działało (w końcu kolejowe przewozy towarowe, w przeciwieństwie do pasażerskich - mamy w Polsce zliberalizowane)
    e) stan infrastruktury drogowej w Polsce jest mizerny... z wielkich planów wielkiego budowania dróg ostała się może 1/3 - najlepszy wynik w niepodległej Polsce, ale potrzeby są tak wielkie, że przez najbliższe 20 lat będzie co budować, pozostałe drogi w 50% kwalifikują się do remontów, a za 2-3 lata dzięki tirom będzie w takim stanie 80-90%.
    Kamil 11.07.2011 godz. 22:41
    W ubiegłym tygodniu jechałem autostradą samochodem osobowym z lekką przyczepką z Poznania do Łodzi zapłaciłem 73zł opłat + oczywiście koszt paliwa ok. 60zł. Uznałem, że to absurd wracałem z ominięciem autostrady, zatem koszty ponad połowę mniejsze, a czas przejazdu porównywalny! Coś z tymi opłatami chyba przesadzili!
    tropiciel glupoty 11.07.2011 godz. 14:19
    Jest przerażające w jaki sposób nasze władze zamierzają rozwiązać problem. Postawić zakaz ruchu pojazdów powyżej 12 ton, a kierowcy niech Kulczykowi płacą!!!! Jest przerażające jaką totalną niewiedzę prezentują mieszkańcy. Plotą coś o prześladowaniu ciężarówek.

    Szanowni państwo obecnie ciężarówki są rzadko przeładowane, problemem jest to, że nie przeładowany TIR może legalnie ważyć 40 ton i taki to właśnie daje im się we znaki.

    Kierowcy TIR-ów wcale nie chcą jeździć im kolo nosa, ale proszę mi znaleźć kogoś kto ośmieli się twierdzić, że stawka 1.84 PLN za km to nie jest drogo!!!!

    Postulat TIR-y na tory jest śmieszny w sytuacji stanu naszych kolei i charakteru transportu, powtarzany przez kolejnych /../ odsuwa tylko uwagę od prawdziwego sprawcy zamieszania.

    Otóż problem jest spowodowany tym, że jakiś urzędnik podpisał Kulczykowe wyliczenia kosztów, pozwalając na taki a nie inny cennik. Dziennikarze powinni znaleźć tego człowieka, żebyśmy chociaż wiedzieli kto będzie odpowiedzialny za korki, gdy kierowcy tirów ze wściekłości na kolejne ograniczenia tonażu zaczną blokować nam kraj!!!!

    Post został zmieniony przez redakcję. Poprawiono błędy, wstawiono polskie znaki w kilkudziesięciu słowach. Prosimy o stosowanie języka polskiego w komentarzach i nie używanie określeń wulgarnych czy obraźliwych. W innym wypadku komentarze będą usuwane w całości.
    piotr 11.07.2011 godz. 13:33
    oj Rysiu, znasz się na transporcie jak świnia na gwiazdach. polska to nie austria czy szwajcaria - to po pierwsze, a po drugie mylisz tranzyt przez cały kraj z dostawami z miasta do miasta. dowiedz się jakie są realia przewozu tirów w polsce potem zabieraj głos.
    Rysiu 11.07.2011 godz. 12:38
    Jeżeli firmom przewozowym jest na autostradzie za drogo niech wrócą do transportu kolejowego lub przewozu tirów koleją. Dlaczego pan jeździ tirem CODZIENNIE z Zielonej Góry, przez Poznań do Warszawy? Przecież można wysłać wagon pociągu towarowego. Na pewno będzie szybciej. Tiry na tory! Transport jest nierentowny - narzekał przed chwilą inny słuchacz. Ło tej! Serio! A w Austrii i Szwajcarii 80% transportu idzie koleją, tiry nie jeżdżą, bo transport ciężarowy jest ZA DROGI!