Tak jest m.in. na Franowie gdzie znajduje się znany sklep meblowy. Na parkingu przed tym ostatnim auto przy aucie. Długa kolejka ustawiła się tu już od rana, ludzie przychodzili w bardzo konkretnych sprawach.
Mamy upatrzone krzesełka, dlatego tu przyjechaliśmy. Nie były dostępne przez Internet.
Klienci cieszą się, że galerie otwarto, także z innego powodu.
Bardzo dobrze, że ludzie będą mieli w końcu pracę, będą mogli spokojnie zarabiać pieniądze. Z drugiej strony zagrożenie koronawirusem cały czas jest.
Choć są obawy, czy wszyscy handlowcy wyjdą na prostą. Mniej więcej co piąty, co szósty sklep w galeriach jest zamknięty. Na niektórych z nich wiszą komunikaty informujące o pracy zdalnej i zachęcające do kontaktu w sieci.
Przed wejściem do galerii pojawiły się komunikaty o zasad bezpieczeństwa zarządzonych w związku z COVID-19.
Dwie największe galerie handlowe również w Pile znowu są otwarte. Są jednak ograniczenia. Galerie handlowe od rana wpuszczają już klientów. Trzeba się jednak liczyć z pewnymi obostrzeniami.
W Atrium Kasztanowa otwarto już w praktyce większość sklepów, również te spożywcze. Jedzenie i napoje można kupić jednak tylko na wynos, a na terenie całej galerii funkcjonuje zakaz spożywania posiłków. Przedstawiciele "Kasztanowej" zapewniają, że przy sklepach i toaletach zamontowano specjalne dozowniki z płynem do dezynfekcji. A wszyscy klienci są zobligowani do zasłaniania nosa i ust oraz do noszenia rękawiczek.
Z kolei w galerii VIVO Piła, działalność wznowiły sklepy odzieżowe, obuwnicze, salony jubilerskie i sklepy z elektroniką. Zamknięte zostają jednak punkty handlowe zlokalizowane na pasażu obiektu, nieczynna jest też sala zabaw dla dzieci oraz siłownia. Punkty gastronomiczne i kawiarnie, podobnie jak w galerii "Kasztanowej" oferują jedynie sprzedaż na wynos. A strefa gastronomiczno-wypoczynkowa zlokalizowana w centralnej części, pozostaje zamknięta do odwołania. Przedstawiciele obu obiektów twierdzą, że są gotowi na klientów, przygotowały się też sklepy, które kuszą specjalnymi rabatami.