"Jedzenie jest nie tylko formą energii, ale też tradycji i łączności z innymi" – tłumaczy psychodietetyczka Anna Kasprzyk.
Tylko w tłusty czwartek dorośli Polacy (w wieku 18–65 lat) zjadają aż 88 milionów pączków! Z tylu sztuk można byłoby stworzyć „pączkowy dywan”, który przykryłby jezioro Maltańskie i okoliczne tereny wraz z zoo.
Ta imponująca liczba wynika z jednej prostej rzeczy – dla większości osób tłusty czwartek nie kończy się na jednym, symbolicznym pączku. Najczęściej zjadamy od trzech do pięciu sztuk, a niektórzy nawet więcej.
Z dietetycznego punktu widzenia może to oznaczać sporą nadwyżkę kalorii, zwłaszcza, że jeden pączek ma średnio od 250 do 350 kcal – w zależności od nadzienia i wielkości.
Kiedy nie możemy jeść czegoś przez cały rok, to potem tym bardziej chcemy się tym najeść trochę na zapas
– zauważa Kasprzyk.
Jednak wbrew powszechnej opinii pączki możemy jeść przez cały rok, a przynajmniej częściej niż raz w roku.
Myślę, że takie bardziej racjonalne jest, kiedy możemy to jeść zawsze, kiedy chcemy, to potem nie musimy tego robić właśnie w takiej dużej ilości
– dodaje psychodietetyczka.
Pączki często określane są jako „bomby kaloryczne”. Rzeczywiście zawierają sporo cukru i tłuszczu, co może budzić obawy szczególnie u osób na diecie redukcyjnej.
Naukowcy ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego podkreślają jednak, że pojedynczy posiłek – czy nawet jeden dzień – nie decyduje o przyroście tkanki tłuszczowej. Kluczowy jest długotrwały nadmiar kalorii.
Nie wiem czemu, pączek jest aż tak demonizowany u nas. Jest formą cukru i tłuszczu, ale nie ma w nim nic takiego złego, trującego, mega szkodliwego
– mówi Kasprzyk.
Warto pamiętać, że klasyczny pączek to połączenie białej, rafinowanej mąki, cukru i tłuszczu, co przekłada się na niski indeks sytości. Oznacza to, że dostarcza on dużo kalorii, ale nie syci na długo. Istnieją oczywiście sposoby, żeby poprawić bilans takiego posiłku.
Można na przykład dodać do niego jakiś dodatkowy jogurt, jako źródło białka i owoce, żeby to był taki pełnowartościowy posiłek. Osobiście jednak jestem fanką tego, żeby od czasu do czasu móc zjeść to, na co się ma po prostu ochotę. Nie każdy posiłek musi być w 100% zdrowy i mega odżywczy. W zdrowej diecie może też być więcej miejsca na takie pączki właśnie
– podkreśla psychodietetyczka.
Choć pączek nie jest produktem prozdrowotnym, może być elementem zdrowej diety. Jeden, dwa, a nawet trzy pączki w tłusty czwartek to nie powód do paniki.
Zamiast skupiać się na poczuciu winy i zastanawiać, ile kalorii ma pączek i jak je spalić, warto wybrać się na krótki spacer.
Badania pokazują, że kilkunastominutowy marsz po posiłku może skuteczniej stabilizować poziom cukru we krwi niż intensywny trening wykonywany na czczo. Dodatkowo wspomaga trawienie i metabolizm.
Wynika z tego, że pączki możemy jeść w tłusty czwartek, a nawet inny nietłusty dzień tygodnia – grunt, by robić to z głową i nie być w gorącym oleju kąpanym.