Z czterech porodówek w Poznaniu tylko Miejski Szpital imienia Raszei odnotował wzrost. Od stycznia do końca czerwca lekarze odebrali tam 794 porody, przed rokiem o cztery mniej.
„Bardzo cieszy nas popularność naszego oddziału wśród pacjentek i zaufanie, którym nas obdarzają” – mówi zastępca oddziału ginekologiczno-położniczego, dr Kamila Witczak.
Oczywiście wszyscy staramy się i pracujemy, by jakość opieki była na najwyższym poziomie. Myślę, że dzięki temu osiągnęliśmy tak miły dla nas wskaźnik przy oczywiście bardzo niepokojącej sytuacji demograficznej, która panuje w całym kraju. Myślę, że nasz sukces zawdzięczamy również bardzo dobrej współpracy z kolegami z innych oddziałów
- wyjaśnia dr Witczak.
„Zdobyliśmy ogromne zaufanie kobiet” – ocenia zastępca położnej oddziałowej, Alina Szarlej. „Jeszcze przed porodem zapraszamy przyszłych rodziców do nas, to daje poczucie bezpieczeństwa” – dodaje.
Robimy indywidualne spotkania, gdzie można umówić się z położną i przyjść, zobaczyć oddział, porozmawiać, wyjaśnić pewne kwestie i też poznać nasz oddział. Też od dłuższego czasu mamy drzwi otwarte, czyli spotkanie z lekarzem położnikiem, położną i neonatologiem
- mówi Alina Szarlej.
W Szpitalu im. Raszei wczoraj przyszedł na świat tysięczny noworodek w tym roku.
W regionie wzrost porodów odnotowały szpitale w: Pleszewie, Kępnie, Kole, Krotoszynie, Obornikach i Gostyniu.
Rośnie też liczba znieczuleń zewnątrzoponowych przy porodzie. W Szpitalu im. Raszei w pierwszym półroczu było ich ponad dwa razy więcej niż w całym ubiegłym roku. Liderem w regionie jest Klinika Świętej Rodziny w Poznaniu, gdzie z tej metody łagodzenia bólu przez pierwszych sześć miesięcy skorzystało 200 rodzących.