NA ANTENIE: Rozmowy po zachodzie
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Tragiczny pożar w Kobylcu

Publikacja: 27.03.2013 g.13:47  Aktualizacja: 28.03.2013 g.09:48
Poznań
Tragiczny pożar w Wielkopolsce. Małżeństwo niemieckich emerytów zginęło w środę przed południem w ogniu, który wybuchł w domku letniskowym całorocznego pobytu w miejscowości Kobylec pod Wągrowcem.
Pożar Kobylec - dwie ofiary - Straż Pożarna Poznań
/ Fot. (Straż Pożarna Poznań)

Spis treści:

    Mężczyzna miał 82 lata, kobieta - 75. Pożar na terenie ogródków działkowych wybuchł przed godz. 10. Przyczyna pojawienia się ognia nie jest jeszcze znana. Sprawę badają eksperci pożarnictwa i prokurator.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 6
    aciu-duro-wo-wo 28.03.2013 godz. 00:43
    udawałem się na plaże przy orliku (nie pływać ) ale zobaczyć jak po kilku dniowych mrozach wygląda tafla jeziora przed skrętem wyprzedził mnie na sygnałach mały terenowy strażacki wóz jak to ciekawość ludzka rura za nim ale musiałem zjechać bo z mną dwa potężne rozbujane strażackie wozy jak dojechałem to już strażacy byli w środku i węże mieli pod domem od frontu dla mnie to był szok raz rozmiar pożaru i potężny dym dwa szybkość strażaków ale największym szokiem była informacja od starszego pana stojącego z czymś podobnym do toporka do drzewa że w środku mogą być ludzie gdzie tu ludzie jak tu wszędzie ogień i potężny dym z panem starszym przeszliśmy praktycznie pod dom i dosłownie chwila następny szok i też dlatego pisze wyciągnęli osobę i przykryli kołdrą wtedy odeszłem do swojego auta po chwili przyjechało pogotowie i policja to były sekundy może ale to naprawdę może niewielkie minuty więc odnoszę się do wypowiedzi szczególnie tej pierwszej 10minut a nawet 15 z centrum zatłoczonego Wągrowca do Kobylca przez durowo to długo(BZDURA) a znając życie to pewnie trwało poniżej 10min a od podjęcia akcji to pewnie ok max do 15 minut od zgłoszenia już jeden poszkodowany był na zewnątrz niestety było za późno ale taki ogień zresztą zgliszcza mówią za siebie taki maleńki domek a trzy albo nawet cztery potężne samochody strażackie walczyły z ogniem od momentu przyjazdu pierwszej straży to był moment jak wydostali z płomieni pierwszą osobę a prąd wody szedł non stop choć rzeczywiście strażacy mieli problem z hydrantami ale to już do zarządcy osiedla (chyba gmina odpowiada za hydranty) widzę że przez jedną babe niepotrzebne zgrzyty a tu tragedia. KONDOLENCJE DLA RODZINY
    kris wrc 27.03.2013 godz. 23:43
    o drabine to pytał odbierający czy dom jest powyżej jednego piętra to zecz jasna wągrowiecka straż posiada potężną drabina wysuwaną na woziwe bojowym i tylko o to chodziło KWESTIA DOGRANIA AKCJI RATUNKOWEJ z czego sensacja a jeśli by to był budynek z trzema piętrami to co PANNA by wyła że drabina nie przyjechała no chyba że pani hanna z pod kobyleckiej wioski pochodzi i dla niej drabina to tylko urządzenie do wejścia na strych od chlewa
    WSZYSTKIE INFORNACJE PRZY ZGŁOSZENIU SĄ BARDZO WAŻNE W TAKICH MOMENTACH RATOWNICY SĄ SZEFAMI CO BY SIĘ NIE DZIAŁO ONI WIEDZĄ JAK RATOWAĆ I POMAGAĆ wszyscy są mądrzy po fakcie
    koreczek wlkp 27.03.2013 godz. 23:24
    gdyby wszystko poszło sprawnie jak z płatka co ty nawijasz za banialuki dwoje starszych z chorowanych ludzi co z ledwością mogły się poruszać i potężny ogień w drewniannym domku z roletami antywłamaniowymi opuszczonymi na sam dół drzwi z kratami zamkniętymi od środka dbali o swoje bezpieczeństwo od zewnątrz pewnie nie sądzili że tragedia przyjdzie od środka więc popaprańcu napisz do wojewódzkiego on takich czubów i wywodów lubi słuchać
    jarek 27.03.2013 godz. 23:11
    jak miała takie dobre źródło informacji to niech zapyta dlaczego nie pomogli przed przyjazdem pomocy czekali na sensacje chołpaki bardzo szybko przyjechali i przeprowadzili całą akcji perfekcyjnie łącznie z pogotowiem i policja i żadnej butli z gazem się nie bali RATOWNICY I POLICJANCI POMIMO TRAGEDII NAPRAWDE BYŁO WIDAĆ ŻE BARDZO SIĘ STARALI I NARAŻALI ZYCIE MIMO WSZYSTKO DZIĘKI ŻE MOŻNA NA WAS POLEGAĆ CHOĆ JAK WIDAĆ DZIŚ NIE ZAWSZE SIĘ UDA ALE TO NIE JEST NIKOGO WINA TO TYLKO TAKI LOS KAZDEGO MOŻE SPOTKAĆ
    cz'ytacz 27.03.2013 godz. 15:37
    Znając dzisiejsze realia to śmiem twierdzić że gdyby wszystko poszło sprawnie jak z płatka,to by gazety lokalne NIE MIAŁY O CZYM PISAĆ.A tak jest temat ... ,no i fajne sensacyjne fotosy ...
    Hanka 27.03.2013 godz. 14:13
    Z pewnego źródła wiadomo, ,ze była szansa uratowania chociaż jednej osoby z tego pożaru. Przyjmujący zgłoszenie na nr 112 najpierw cierpliwie wysłuchał co się dzieje, a potem stwierdził że przełączy do Straży Pożarnej w Wągrowcu. Dom się cały czas pali. Po odsłuchaniu informacji "proszę czekać" zgłasza się Straż Pożarna , wysłuchuje wszystko i cały czas zgłaszający kładzie nacisk na informację "Tam są ludzie w środku i w pomieszczeniu znajduje się butla z gazem" przyjmujący zgłoszenie zadaje pytania typu: Jaki wysoki dom, czy przyjechać z drabina. W końcu przyjęto zgłoszenie i zgłaszający otrzymuje informacje "Wysyłam". Po odłożeniu słuchawki dzwoni tel. z zapytaniem " Czy z tego nr było zgłoszenie i czy dom się jeszcze pali"? Po 10 min od potwierdzenia zgłoszenia przyjeżdża Straż Pożarna, ale z resztką wody i szukają nadaremnie hydrantu, a ludzie nadal się palą. Potem po ok. 20 minutach od przyjazdu pierwszej jednostki Straży przyjechała cysterna z wodą. I w sumie od momentu przyjazdu pierwszej jednostki do rozpoczęcia gaszenia pożaru minęło 30 minut. I zadaje sobie pytanie czy Ci ludzie musieli w takich męczarniach zginąć, czy gdyby szybka akcja strażaków i służb odpowiedzialnych za przyjazd jednostek nie doprowadziłaby do takiej tragedii