Parking zamiast kamienicy. Właściciel może dostać pół miliona złotych kary
Z powodu mgły nad archipelagiem czarterowy samolot wczoraj nawet nie wystartował z Ławicy. Dziś został przekierowany do norweskiego Bergen, w końcu tuż przed 16.30 dotarł do celu.
Mecz pierwotnie przesunięto z 19.30 na 21.45 naszego czasu, ale Europejska Unia Piłkarska zwlekała z potwierdzeniem tej zmiany. Ostatecznie wieczorem powiadomiła pisemnie oba kluby, że z powodu problemów z lotem drużyny Lecha Poznań mecz odbędzie się jutro o godz. 20.00 czasu polskiego.
Niestety mistrzowie Polski są osłabieni. Z powodu kontuzji na Wyspy Owcze nie polecieli kontuzjowani Jagiełło, Moutinho i Bengtsson oraz Yegbe i Agnero, którzy polecieli do Afryki przedłużyć swoje unijne wizy.
Pierwsze spotkanie, tydzień temu w Poznaniu Lech wygrał 1:0. Jakiego meczu spodziewa się Antoni Kozubal?
Myślę, że wyjdą na nas wyżej. Będą próbować. Mają bardzo dobre stałe fragmenty gry, na co będziemy przygotowani, tak jak w pierwszym meczu. Myślę, że jeszcze więcej walki będzie z ich strony, będzie sztuczne boisko, do którego są bardziej przyzwyczajeni, niż my. Myślę, że będzie fizyczny mecz
- spekuluje pomocnik Kolejorza.
Poznański klub już wczoraj powiadomił europejską piłkarską centralę, że ma problem z lotem na Wyspy Owcze, ta na bieżąco monitorowała sytuację i po analizie postanowiła mecz przełożyć na piątek.
Na naszej antenie oczywiście relacja na żywo ze spotkania. Tydzień temu w Poznaniu Kolejorz wygrał 1:0.