Turkownianka podejrzewała, że wynik wyborów został sfałszowany. Najpierw komisja twierdziła, że zremisowała ze swoim kontrkandydatem. Jednak ponownie przeliczono głosy. Wtedy okazało się, że jej rywal zwyciężył dwoma głosami. Kobieta skierowała protest do sądu. Ten po sprawdzeniu kart do głosowania i innych dokumentów stwierdził, że to jednak turkowianka zwyciężyła. Wyrok nie jest prawomocny.