W pierwszych dniach po feriach w szkole - ich pomoc - zapobiegła tragedii.
Jak wspomina Paulina Migdał z II klasy Liceum w Witkowie - po lekcji WF-u w szatni: Myśleliśmy, że nasz kolega Przemek się wygłupia, bo leżał na podłodze. Okazało się, że stracił przytomność i miał wstrząs.
Natychmiast wezwano karetkę, a nauczyciele Danuta Rybińska i Ireneusz Mazurkiewicz z pomocą uczniów zaczęli mu udzielać pierwszej pomocy.
- Były ogromne emocje, bo to jednak kolega którego się zna, był stres, że nie wiadomo co z nim będzie dalej - mówi uczeń Mateusz Misiak.Na szczęście akcja ratunkowa się udała się i chłopak żyje. Gdyby nie szybka pomoc mogłoby dojść do śmierci mózgu. Chłopak dochodzi teraz do zdrowia w domu.