W konsekwencji wydawca NIE musiał zamieścić w prasie ogólnopolskiej przeprosiny, które kosztowały go 215 tysięcy zł. Postanowił więc domagać się zwrotu tej sumy od dziennikarza.
Proces cywilny w tej sprawie toczył się od sierpnia minionego roku. Nie widzieliśmy sensu jego dalszego przeciągania - powiedział Radiu Merkury pełnomocnik spółki mecenas Włodzimierz Sarna.
Pozwany musi zapłacić 30 tysięcy zł w 12 ratach. Mimo że to o 184 tysiące mniej niż zakładano - takie warunki będą satysfakcjonowały obie strony - dodał Mecenas Sarna. Pozwany ma też złożyć oświadczenie, w którym zawrze sprostowanie nieprawdziwych informacji i przeprosiny.
Waldemar P., czyli Paprykarz, nie jest w najlepszej kondycji finansowej. Ugoda ma jednak moc wyroku sądowego, musi zatem zostać wykonana - mówi pełnomocnik, dziennikarza Dariusz Karwacki. Dysponentem tego oświadczenia będzie Jerzy Urban.
Jeżeli pilski dziennikarz nie wywiąże się z warunków ugody, to umorzony dzisiaj proces cywilny może być wznowiony. Waldemar P. przez cały proces nie pojawił się w sądzie i w piątek także go nie było.