37-letni Sebastian C. wykorzystał to, że cieszył się ogromnym zaufaniem właściciela firmy, w której był zatrudniony. Regularnie przelewał sobie pieniądze firmowe, na prywatne konto. Kiedy pod dłuższym czasie sprawa wyszła na jaw, Sebastian C. zniknął. Mimo nagrody 50 tysięcy złotych, nikt nie wskazał miejsca jego pobytu. Na trop wpadli policjanci ze specjalnej grupy poszukiwawczej z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
Mężczyzna ukrywał się w Oleśnicy, gdzie wynajął mieszkanie. Podczas zatrzymania próbował uciekać przez okno. Nike wiadomo co stało się z ukradzionymi pieniędzmi - na kontach Sebastiana C. ich nie ma. Jedna z hipotez mówi o tym, że przegrał je w kasynach, bo był uzależniony od hazardu.