Policjanci udaremnili ustawkę kibiców w Wielkopolsce

Z pytaniem o ulotki do przewodniczącej rady powiatu Aleksandry Kulupy zwrócił się radny Mateusz Daszkiewicz.
Czy korespondencja, którą otrzymali wszyscy radni to była kolportowana przez biuro rady?
- pytał radny.
Przewodnicząca wytłumaczyła, że nie wiedziała co znajduje się w kopertach.
Ta korespondencja wpłynęła do biura rady, koperty były zaadresowane do państwa radnych, ja nie znałam zawartości tych kopert
- wyjaśniła Aleksandra Kulupa.
W rozmowie z Radiem Poznań radny Daszkiewicz zauważył, że koperty nie były opieczętowane.
W żaden sposób nie były oznaczone, ani pieczęcią nadawcy, ani jakimkolwiek dopiskiem
- podkreślił.
Przewodnicząca wyjaśniła nam, że imienne koperty zostały dostarczone pocztą w zbiorczej kopercie.
Koperty zaadresowane, spersonalizowane, dotarły w kopercie zbiorczej, dostarczyła je Poczta Polska
- mówiła Aleksandra Kulupa.
Pytana o zapis w księdze korespondencji urzędu przewodnicząca wyjaśnia, że taka korespondencja nie jest ewidencjonowana. Radny Bogusław Janus mówi, że wyjaśnienia przewodniczącej go nie przekonały.
No, mnie to nie przekonuje, że z zewnątrz wpłynęło
- zaznaczył Bogusław Janus.
Jego zdaniem ulotki przeniosła osoba z rady. - Jedna z radnych chyba to roznosiła - stwierdził radny Bogusław Janus.
Radca prawny urzędu Szymon Muszyński już na sesji wyjaśnił, że agitacja wyborcza na terenie urzędu jest zakazana. - Urząd nie może być miejscem agitacji wyborczej - mówił Szymon Muszyński.