- Postawienie na podoficerów specjalistów, którzy z różnych przyczyn nie chcą zostać dowódcami i oficerami. Stworzenie nowego stopnia tak, żeby wykorzystać unikatowe doświadczenia nabyte przez żołnierzy w trakcie ich służby – mówi szef MON.Podpisana przez ministra koncepcja rozwoju korpusu podoficerów zawodowych oznacza też między innnymi likwidację służby kontraktowej i wprowadzenie stanowisk dla podoficerów w dowództwach różnych szczebli.
Szef sztabu generalnego Wojska Polskiego i absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu gen. broni Rajmund Andrzejczak podkreślał rolę podoficerów w armii. - Pamiętam nazwiska wszystkich najważniejszych podoficerów, którzy w mojej karierze odegrali rolę. Amerykańcy koledzy nigdy nie mówią o swoich podoficerach "mój podwładny" tylko "mój skrzydłowy". Nie wyobrażam sobie, żeby nowoczesne baterie Patriot obsługiwali pułkownicy. To jest zadanie dla podoficerów, specjalistów, ekspertów – tłumaczy.
- Od początku przyszłego roku żołnierze dostaną podwyżki. Podpisana przez ministra koncepcja ma ułatwić szeregowym dokształcanie się na uczelniach wojskowych i cywilnych. Na efekty poczekamy kilka lat - komentuje dr Jacek Raubo z portalu poświęconego obronności defence24.pl. - Cieszy to, że nie jest to podejście "wyspowe", tylko z jednej strony chodzi o kwestie strukturalne, a z drugiej strony kwestie motywacji i uposażeń. Ale zwracam uwagę, że chodzi także o długofalowe inwestowanie w kadry - dodaje.
Minister obrony narodowej ogłosił zmiany podczas wizyty w Szkole Podoficerskiej Wojsk Lądowych w Poznaniu.