Motywy wandali są bardzo różne, efekty ich działań - podobne. Zostają po nich połamane ławki, poprzewracane kosze, zniszczone rzeźby, pomalowane mury. Bezmyślne zniszczenia zdarzają się cały rok, ale właśnie latem jest ich najwięcej. Niedawno w Kaliszu policja złapała 23 latka, który wyrwał z miejskich latarni pokrywy zabezpieczające przewody elektryczne. Drzwiczki znaleziono w pobliskim strumyku. W kaliskim parku miejskim, który jest zabytkiem, tylko w lipcu, wandale zniszczyli ponad 20 stylowych latarni. Efekt był taki, że trzeba było wyłączyć oświetlenie. Naprawy, które kosztowały ponad 10 tys. zł, sfinansowano z miejskiego budżetu, czyli... z naszych kieszeni. Wprawdzie po uszkodzeniu latarni komendant strażników wydał decyzję o częstszych kontrolach na terenach zielonych, ale ze ściganiem sprawców aktów wandalizmu, nie jest najlepiej - przyznaje rzecznik Straży Miejskiej w Kaliszu Agata Dybioch.
Co najczęściej demolują chuligani? Ich pomysłowość jest duża. Nie wiadomo czy chodzi o zakład między nimi kto szybciej połamie ławkę, czy kto ma więcej siły by wyrwać zabezpieczenie studzienki. A może to po prostu pusta, bezmyślna agresja?
Rzadko udaje się złapać wandali na gorącym uczynku. Oczywiście możemy powiedzieć, że w wielu miejscach jest monitoring i kontrolerzy powinni szybko reagować. Ale czy oko kamery musi być wszędzie? Jakie kary należałoby nałożyć na złapanych wandali? Kodeks karny przewiduje do pięciu lat pozbawienia wolności. Ale co z tego, że wandal stanie przed sądem? Połamane ławki, czy uszkodzone latarnie trzeba naprawić i to z naszych pieniędzy. Nasza reporterka zapytała na ulicach Kalisza jak ludzie reagują na akty wandalizmu.
Czy rzeczywiście boimy się reagować gdy widzimy, że ktoś coś niszczy? Czy boimy się wandali? Jak w takim razie jak ich łapać? Jakie kary czekają na tych chuliganów, którym udowodni się demolkę w jakimś publicznym miejscu? Nie są one chyba zbyt odstraszające - uważa starszy sierżant Maria Machelak z Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu.
Wandale są bezlitośni - niszczą nawet huśtawki na placach zabaw, rzeźby, łamią gałęzie drzew i wyrywają rośliny, o których zasadzenie czasem długo walczą mieszkańcy. W Poznaniu Zarząd Zieleni często się skarży, że co ładniejsze sadzonki kwiatów w nocy ktoś wykopuje - pewnie do swojego ogródka. O pladze wandalizmu Danuta Synkiewicz rozmawiała z Kariną Zacharą z Urzędu Miejskiego w Kaliszu.
Jest taki człowiek-demolka, który niszczy publiczne mienie? Okazuje się, że "portret" wandala nie jest taki jednoznaczny. Mówi psycholog Żaneta Kowalska:
Dlaczego wandale czują się bezkarni? Czy jeszcze mamy za mało monitoringu? Czy może to służby mundurowe nie potrafią poradzić sobie z tego typu przestępstwami? Czy może wandale mają ciche społeczne przyzwolenie, bo boimy się w takich sytuacjach reagować? Chętnie posłuchamy Państwa opinii i propozycji - jak radzić sobie z wandalizmem? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.