Gaz przedostał się studzienkami. Szczegóły nocnego wycieku
Dzięki inwestycji liczba zabiegów u chorych na raka może wzrosnąć o 10 procent.
"W jednej nowej sali operacyjnej pracuje robot da Vinci, a w drugiej specjalistyczne zabiegi będą wykonywać radiolodzy interwencyjni" - mówi wicedyrektor szpitala dr Witold Kycler.
Nie tylko zabiegi diagnostyczne, stereotaktyczne biopsje, ale również zabiegi ablacyjne, wypalanie zmian chociażby w wątrobie, możliwość wykonywania zabiegów wewnątrznaczyniowych. To jest zupełnie nowa działalność, którą szpital dzięki tej sali może rozpocząć
– podkreśla dr Kycler.
Nie byłoby nowych inwestycji w Wielkopolskim Centrum Onkologii, gdyby nie wsparcie samorządu województwa. Jak wyliczył marszałek Marek Woźniak, w ciągu pięciu lat do szpitala trafiło 380 mln złotych, modernizacja bloku kosztowała 32 miliony.
Nie tak dawno całkiem został oddany nowy budynek ambulatoryjny szpitala. Teraz modernizowane są kolejne przestrzenie. Cały czas Wielkopolskie Centrum Onkologii rozwija się, wyposaża w nowoczesne urządzenia diagnostyczne
– mówi marszałek Woźniak.
Inwestycje są potrzebne, bo liczba chorych na raka z roku na rok rośnie. Nowy blok operacyjny w szpitalu już działa. Sześć sal jest na jednym piętrze, trzy kolejne piętro wyżej.
Operacje u pacjentów onkologicznych są coraz dłuższe i bardziej skomplikowane, dlatego planowe zabiegi trwają w szpitalu do późnych godzin popołudniowych. Chorzy – po diagnostyce i przygotowaniu do operacji – czekają tam na zabieg około dwóch tygodni.