Co roku bierze w nim udział około 300 osób. Na stole pojawiły się m.in. jajka, żurek, sałatka, biała kiełbasa, bigos, ciasta i jajka.
Wielu gości przyznawało, że nie ma z kim spędzić Świąt. Śniadanie w Barce to dla nich jedyny moment, gdy naprawdę mogą świętować. - Śniadanie wielkanocne jest dla nas wielkim świętem, każdy odczuwa potrzebę bliskości innych ludzi - mówi Barbara Sadowska z Fundacji Barka.
Z kolei w świąteczny poniedziałek potrzebujący - jak co roku - będą mogli przyjść do sióstr Albertynek na poznańskim Grunwaldzie. Siostry o 11:00 organizują dla nich śniadanie. Jadłodajnia znajduje się przy ulicy Ściegiennego. Każdego roku ustawia się tam bardzo długa kolejka. Przychodzą ci, którzy nie mają własnego domu albo nie mają z kim spędzić świąt.
Jacek Butlewski/mk