To ostatnie dni tych pojazdów. Elektryki zastąpią legendę
Oskarżony Daniel Z. płakał i przepraszał.
Chciałbym przeprosić rodzinę zmarłej Anity. Wiem, że moje słowa niczego nie zmienią. Codziennie budzę się ze świadomością, że to przeze mnie pani Anity już nie ma tutaj z nami
- mówił oskarżony.
Rodzina Anity przyniosła do sądu zdjęcie kobiety. Jej fotografia towarzyszyła przez całą rozprawę.
Jak się pan czuje? Proszę popatrzeć, to była moja piękna córka. Wbił mi pan nóż w serce i moim dwóm synom. Zabił pan całą moją rodzinę i moją córkę, która była szczęśliwa
- mówiła matka Anity.
Mężczyzna, jak wykazało badanie, wracał samochodem z sylwestrowej zabawy, mając 2 promile alkoholu.
Kierowane przez niego auto wypadło z drogi na chodnik, którym szła 37-latka ze swoim partnerem. Do zdarzenia doszło niemal pod jej domem.
Mimo szybkiej pomocy kobiety nie udało się uratować.
Mężczyzna nie zatrzymał się, ale uciekł z miejsca zdarzenia. Po kilku godzinach został zatrzymany w Przygodzicach. Od stycznia przebywa w areszcie.
Wraz z nim na ławie oskarżonych zasiadła pasażerka auta, która również w trakcie zdarzenia była pijana. Ona także odpowiada za nieudzielenie pomocy.
Danielowi Z. grozi do 20 lat więzienia. Kolejna rozprawa jeszcze w maju.