NA ANTENIE: NOTHING EVER CHANGES/JP COOPER
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Wielkie sklepy zamknięte w niedziele?

Publikacja: 03.02.2016 g.12:06  Aktualizacja: 03.02.2016 g.19:35
Poznań
W Polsce wraca dyskusja o ograniczeniach w niedzielnym handlu.
sklep wyprzedaze supermarket galeria - Radio Merkury
/ Fot. (Radio Merkury)

Spis treści:

    Sprawa ograniczenia handlu w niedzielę wróciła za sprawą nowego podatku od supermarketów, który ma wkrótce wejść w życie. Na razie trwają prace nad ustawą. Wersja ministerialna przewiduje wyższy podatek weekendowy dla sklepów, które handlują w dni ustawowo wolne od pracy. Nie wszystkim się to podoba. Przy okazji wraca propozycja Solidarności, złożona już kilka lat temu - o zakazie handlu w niedzielę. 

    "Solidarność" proponuje wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę dla sklepów wielkopowierzchniowych. Piotr Adamczak jest szefem "Solidarności" w jednej z sieci (Biedronki) i na co dzień wysłuchuje skarg pracowników. Ich pracownicy spędzają często w pracy sześć niedziel czy weekendów z rzędu. Jaki wpływ na dochody sklepów mógłby mieć zakaz handlu w niedzielę? Jacek Silski z Wielkopolskiego Związku Pracodawców Lewiatan ocenia, że niewielki. Nie każdy jednak uważa, że nic się nie stanie. Biznesmen Piotr Voelkel jest przeciwnikiem zakazywania handlu w niedzielę.

    Nie ma twardych dowodów na to, co lepsze - czy handel niedzielny przynosi tak duże zyski, że zakaz przyniósłby ogromne straty. Zdania na ten temat są podzielone. Nie tylko w Polsce, ale także w Europie. Profesor Barbara Borusiak z Katedry Handlu i Marketingu Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu zwraca uwagę, że w zachodniej Europie ogranicza się handel w niedzielę, a w Europie środowej, południowej i wschodniej - handel w niedzielę jest prowadzony bez ograniczeń.

    Sklepy nawet opodatkowane za niedzielny handel, mogą znaleźć sposób ominięcia zakazu. Np. niedzielne oglądanie towarów - bez możliwości zakupu. Niektóre branże mogą sięgnąć po takie rozwiązanie - przestrzega Piotr Voelkel. Piotr Adamczak z "Solidarności" mówi, że na ograniczaniu handlu w weekendy mogą stracić najwięksi gracze, ale zyskać mogą ci najmniejsi, czyli nieduże sklepiki osiedlowe.

    Czy otwarte sklepy w niedzielę rzeczywiście są potrzebne? Czy niedzielne zakupy to tylko przyzwyczajenie? Kto na zakazie niedzielnego handlu mógłby stracić? I czy można znaleźć inne wyjście - np. sklepy otwarte tylko do 14.00 albo 15.00? Zakazać, ograniczyć, czy zostawić tak, jak jest teraz?

    https://radiopoznan.fm/n/oWxo4p