Mieszkańcy gminy Godziesze (pow. kaliski) bez wody w kranach. Powodem jest kilkukrotnie wyższe zużycie. Problem istnieje od lat. Instalacja wodociągowa, która powstała kilkadziesiąt lat temu nie jest w stanie zaspokoić potrzeb wzciąż rozwijającej się gminy.
Jeszcze 20 lat temu przy ulicy Polnej w Godzieszach mieszkało 7 rodzin. Dziś jest tam 30 numerów. Dom stoi przy domu. Większa liczba mieszkańców, więc i większe zużycie wody. Zwłaszcza w czasie upałów, kiedy nie tylko trzeba podlać trawnik, ale także wypełnić basen wodą. Cześć mieszkańców gminy od kilku dni nie ma w czym się umyć i wyprać.
Wójt gminy Godziesze Józef Podłużny zapewnia, że dziś z pomocą wyśle wozy strażackie i do każdego domostwa dostarczy 5 litrową butlę z wodą.
Według wójta problemy z wodą wynikają też ze specyficznego położenia gminy, która ma duże różnice poziomu. Wozy strażackie nie rozwiążą problemów gminy. Wójt zapewnia, że jeszcze w tym roku rozpocznie się budowa nowej nitki, która ma doposażyć w wodę północną część gminy Godziesze.
Problemy hydrologiczne także na zachodzie Wielkopolski. W Kwilczu w powiecie międzychodzkim mieszkańcy narzekają na niskie ciśnienie wody w kranach.
Gminny magistrat tłumaczy to zbyt dużym w ostatnich dniach zużyciem wody.
"W ostatnich dniach zaobserwowano znaczne (przekraczające ponad dwukrotnie) wartości pobranej wody ze stacji w Kwilczu oraz Luboszu"
- czytamy w komunikacie kwileckiego magistratu. Według urzędników, dla stacji w Kwilczu dzienny pobór wzrósł z 300 metrów sześciennych do aż 800.
"Prosimy o ograniczenie wykorzystywania wody do innych celów niż socjalno-bytowe"
- apeluje kwilecki urząd. Jak czytamy w dalszej części komunikatu: "ograniczenie zużycia wody do celów innych niż socjalno-bytowe pomoże zapewnić odpowiednie ciśnienie wody wszystkim użytkownikom sieci wodociągowej".