Polityk obserwował głosowanie w Budapeszcie, ale także w Kecskemét. "Łącznie odwiedziłem siedem albo osiem lokali" - mówi Jan Filip Libicki.
Też wiem z obserwacji innych wyborów w różnych innych miejscach, że jeśli mówimy o nieprawidłowościach, to bardzo rzadko da się je wychwycić czy ustalić w samym momencie głosowania. Zwykle nierpawdidłowości mają miejsce w kampanii wyborczej.
- mówi Libicki.
Senator podkreśla, że największe wrażenie zrobiła na nim gigantyczna frekwencja. W lokalu, w którym był pod koniec dnia wyniosła ona ponad 90 procent.
Wyborom na Węgrzech przyglądali się także inni politycy. W delegacji OBWE była poznańska posłanka Katarzyna Ueberhan z Nowej Lewicy. Na miejscu był też wybrany w Wielkopolsce poseł do Parlamentu Europejskiego Michał Wawrykiewicz z Koalicji Obywatelskiej.
CZYTAJ TAKŻE: Politolog: Wygrana opozycji może przełożyć się na lepszą współpracę między rządami Polski i Węgier