Kaponiera może przeciekać...
Nie milkną echa wczorajszego czarnego protestu w sprawie zaostrzenia przepisów aborcyjnych. Po głównej demonstracji na Placu Mickiewicza w Poznaniu, część zebranych przeszła pod siedzibę Prawa i Sprawiedliwości. W zamieszkach na ulicy Święty Marcin rannych zostało pięciu policjantów.
Dzień po tych wydarzeniach prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak wysłał list do Komendanta Wojewódzkiego Policji. Pyta szefa wielkopolskich policjantów, czy rozpylenie gazu i zatrzymanie uczestników protestu było adekwatne do sytuacji.
Prezydent powołuje się na relacje z protestów w innych miastach i twierdzi, że nie było tam takiej mobilizacji policji jak w Poznaniu. Jacek Jaśkowiak chce się dowiedzieć, czy "gotowość oddziałów prewencji, zabezpieczających biuro poselskie PiS, z psami to własna inicjatywa Komendy Wojewódzkiej Policji czy polecenie Wojewody Wielkopolskiego".
W swoim oświadczeniu wojewoda wielkopolski nie odnosi się do oświadczenia prezydenta. Wyraża za to zdecydowaną dezaprobatę wobec sposobu manifestowania swoich poglądów przez część uczestników poznańskiego protestu.
Zbigniew Hoffmann oczekuje, że środowiska zaangażowane w promowanie i nagłaśnianie protestu teraz zaangażują się w wyrażanie zdecydowanego sprzeciwu wobec przypadków łamania prawa przez - jak to określa wojewoda - radykalne środowiska lewicowe.
Adam Michalkiewicz/mk
Autor filmu: Maciej Targoni/youtube