Klęska nowego programu Czyste Powietrze. Samorządy i aktywiści apelują o pilne zmiany
Do podjęcia uchwały w sprawie nadania jednej z ulic na osiedlu Dobrzec w Kaliszu nazwy Henryka Kinastowskiego doszło w październiku 2024 r. Kaliscy radni większością głosów przyjęli uchwałę nie czekając na opinię Instytutu Pamięci Narodowej.
Przeciw byli radni Koalicji Obywatelskiej, którzy podczas sesji wnioskowali o wstrzymanie procedowania zgodnie z zapisami ustawy dekomunizacyjnej. Przewodnicząca klubu radnych KO Magdalena Sekura-Nowicka informowała wówczas, że radni jej ugrupowania złożyli w Instytucie Pamięci Narodowej w Łodzi wniosek dotyczący weryfikacji zgodności proponowanej uchwały z zapisami tzw. ustawy dekomunizacyjnej.
W uzasadnieniu wskazano, że patronat może nie uzyskać akceptacji IPN-u, ponieważ w "Słowniku Biograficznym Wielkopolski Południowo-Wschodniej Ziemi Kaliskiej" widnieje zapis, że Henryk Kinastowski należał do PZPR i przewodniczył Towarzystwu Pomocy Ochotniczej Rezerwy Milicji.
Prezydent Krystian Kinastowski zachowanie radnych KO nazwał w rozmowie z PAP "kolejnym przykładem małostkowości tych ludzi”. - Dziadek ma być pominięty i niezauważony tylko dlatego, że ja jestem prezydentem. To próba robienia polityki na grobie zasłużonego człowieka - oświadczył.
Radni KO otrzymali odpowiedź z IPN i sprawę skierowali do Wojewody Wielkopolskiego.
W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że z powodów prawnych wojewoda musiała ponownie wystąpić do IPN. 13 października IPN wydał jeszcze bardziej miażdżącą opinię, wskazując, że pan Henryk Kinastowski w czasach PRL-u afirmował ustrój komunistyczny. W takiej sytuacji uchwała powinna podlegać przepisom o dekomunizacji
– podkreśliła Sekura-Nowicka.
Biuro prasowe wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu poinformowało w piątek, że Wojewoda Wielkopolska otrzymała opinię Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, w której stwierdzono, że nazwa "ulica Henryka Kinastowskiego" w Kaliszu jest niezgodna z ustawą o zakazie propagowania komunizmu.
Kamil Pacholczyk z Oddział Mediów i Komunikacji Społecznej Gabinetu Wojewody przekazał PAP, że sprawę skierowano do WSA w Poznaniu. Jednocześnie zauważył, że każda zmiana nazwy ulicy powoduje konsekwencje dla gmin i mieszkańców w postaci aktualizacji danych w ewidencjach i rejestrach, jak również aktualizacji niektórych dokumentów.
Sekura-Nowicka informowała w kwietniu br., że w sprawie uchwały dotyczącej ulicy Henryka Kinastowskiego otrzymała odpowiedź z IPN, który stwierdził, że ewentualne jego upamiętnienie „byłoby niezgodne z zapisami ustawy z 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego”.
IPN poinformował m.in., że działalność publiczna inż. Henryka Kinastowskiego była wielowymiarowa a on sam zapisał w swoim życiorysie wiele chwalebnych kart na polu zawodowym, społecznym a także w wymiarze walki o niepodległą Ojczyznę w czasie II wojny światowej.
Jednocześnie wspomnieć należy, iż jego działalność w PPR a następnie w PZPR i jej strukturach zakładowych, Towarzystwie Pomocy ORMO, TPPR oraz PRON wskazuje na afirmację przez Henryka Kinastowskiego panującego wówczas w Polsce komunistycznego systemu władzy, co budzi poważne wątpliwości w kontekście jego upamiętnienia w przestrzeni publicznej
- napisano.