Protest anarchistów pod kamienicą
Żeby dolecieć do Papui-Nowej Gwinei potrzeba doby, a nawet dwóch dni, ale odległość nie jest przeszkodą, kiedy szpitale chcą współpracować. - Zadziałał sentyment lekarza, który kilka lat temu kończył studia medyczne w Poznaniu - mówi prezes szpitala w Puszczykowie Ewa Wieja. Tym lekarzem jest ksiądz Jan Jaworski, który kieruje chirurgią w szpitalu w Kundiawie.
To on nawiązał kontakt z doktorem Błażejem Ciesielczykiem ze szpitala w Puszczykowie, który był już i operował pacjentów w Kundiawie. Młodzi chirurdzy z Polski na miejscu mogliby zobaczyć przypadki, z którymi w naszym kraju zwykle się nie spotykają np. rany postrzałowe czy rany z bójek ulicznych czy walk plemiennych, których w tym rejonie jest ciągle dużo.
Pierwsi polscy lekarze mają polecieć do Kundiawy jeszcze w tym roku.