NA ANTENIE: TESKNO MI DO GWIAZD/BARANOVSKI
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Wybory osiedlowe - wielka porażka?

Publikacja: 21.03.2011 g.11:51  Aktualizacja: 21.03.2011 g.12:23
Poznań
Tylko 7,7% - tyle wyniosła frekwencja w osiedlowych wyborach w Poznaniu. To bardzo mało. A przecież rady osiedli stały się oczkiem w głowie poznańskich władz. Przygotowana reforma ma z nich uczynić gospodarzy na osiedlach, odciążyć radę miasta od podejmowania decyzji w lokalnych, czasem peryferyjnych sprawach. To rady osiedla mają decydować o tym jak funkcjonuje ich szkoła, co robi dom kultury, gdzie potrzebny jest nowy chodnik czy nawierzchnia na ulicy, gdzie powstanie park a gdzie wybieg dla psów.
Wybory osiedlowe 2011  - Adam Michalkiewicz
/ Fot. Adam Michalkiewicz

Spis treści:

    To ma być prawdziwa decentralizacja władzy - jeszcze na niższy szczebel. Poznań chce w tej kwestii być pionierem. Czy to jednak nie jest "rzucenie się z motyką na słońce"? Czy wynik wyborów osiedlowych może napawać optymizmem, ze reforma ma szansę  na powodzenie? Frekwencja nie jest wiele wyższa od tych, które notowano gdy wybory do rad osiedli były rozproszone w całym roku. Dlaczego nie interesujemy się swoim najbliższym otoczeniem? Czy istnieje coś takiego jak więzi międzysąsiedzkie? Czy jednoczymy się tylko w obliczu konfliktu lub zagrożenia? Wymagamy od innych ale niekoniecznie sami się angażujemy? Czy bycie społecznikiem nie jest w modzie? Czy wielu młodych ludzi wśród kandydatów na radnych osiedli może oznaczać, że traktują tę funkcję jako trampolinę na wyższe stanowiska? Czy też może odrodzenie idei społecznikowskich?

    Rekord frekwencyjny padł na Osiedlu Morasko-Radojewo. Tam do urn poszło 32 procent poznaniaków. Wysoka frekwencja była też na Szczepankowie i Winogradach Północ. Najmniej aktywni okazali się mieszkańcy Starego Miasta, Piątkowa i Jeżyc, gdzie głosowało około 4%.

    Być może władze miasta okazały się zbyt pewne siebie. Nie wystarczyła bowiem kampania pod hasłem - "chodźcie na wybory". Zabrakło tej, która poinformowałaby poznaniaków na kogo mają głosować. Narzekali, że nie znają kandydatów a kampanii na osiedlach nie było wcale.

    Mieszkańcy Rataj w ostatnich latach mocno się zjednoczyli. Głównie wokół walki o nowy park, którą wygrali. Ale ich oczekiwania dziś idą znacznie dalej. Czy będą umieli tak mocno zjednoczyć się wokół innych celów, mniej kontrowersyjnych? Przed dużym wyzwaniem stają  także mieszkańcy wielu innych dzielnic. Ale na wybory poszli nieliczni.

    Zdaniem radnego Wojciecha Wośkowiaka "pierwsza bitwa o większe zaangażowanie mieszkańców została przegrana". Teraz nowi radni osiedlowi mają cztery lata pracy, żeby udowodnić swoje znaczenie i przekonać sąsiadów do większego zainteresowania się najbliższym otoczeniem. Czy im się uda? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/