To rodzice jednego z chłopców, którzy nakręcili i umieścili w Internecie drastyczne filmy wymierzone w koleżankę, wystosowali skargę do rady miejskiej. Niewielką przewagą głosów została przyjęta.
Decyzję w sprawie ewentualnej kary dla dyrektorki miał podjąć burmistrz. "Nie ma podstaw - w mojej opinii - do wszczynania postępowania dyscyplinarnego" - poinformował włodarz Rogoźna Łukasz Zaranek.
Skarga mocno podgrzała nastroje w Rogoźnie. Na czerwcowej sesji murem za dyrektorką stanęło całe grono pedagogiczne. Także mieszkańcy prawie jednogłośnie poparli Renatę Bolczyk w mediach społecznościowych. Argumentem za przyjęciem skargi było to, że wyczytanie nazwisk mogło stanowić dodatkową, pozaregulaminową karę.
Sprawa w mieście nie ucichła. Do rady jeszcze w czerwcu wpłynęły dwie petycje w obronie dyrektorki. Zajęła się nimi komisja skarg, wniosków i petycji. Jej prace zreferował przewodniczący Adam Nadolny. Pod pierwszą podpisali się emerytowani pedagodzy SP2.
Z przykrością i niedowierzaniem przyjęliśmy informację o złożeniu skargi, która naszym zdaniem jest nieuzasadniona i krzywdząca
- stwierdzili pedagodzy.
Drugą petycję wystosowali rodzice uczniów. Zażądali wycofania skargi oraz publicznego wsparcia dla Szkoły Podstawowej nr 2 w Rogoźnie i jej dyrekcji.
Radni odrzucili obie petycje uznając, że sprawa miała już swój finał na czerwcowej sesji. Co dalej z dyrektorką, której groziło nawet zwolnienie? Burmistrz Łukasz Zaranek poinformował nas, że nie znalazł podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.