Mistrzowie nożyczek i grzebienia z całej Polski zjechali do Poznania
Ruch na drodze krajowej nr 92 został wstrzymany na czas lądowania śmigłowca LPR.
Nasze działania polegały na zabezpieczeniu terenu, ponieważ był to wypadek w obrębie toru
- powiedział Radiu Poznań oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji we Wrześni aspirant Adam Wojciński.
Prawie dokładnie rok temu w czasie zawodów tej samej rangi na torze w Opatówku zderzyło się dwóch młodych zawodników. Jeden złamał nogę, drugi miał uraz kręgosłupa.
Gestor Strefy Zachodniej odpowiedzialny za zawody w tej części kraju Robert Kramer mówi, że takie zdarzenia na torze nie są niczym wyjątkowym.
Są to zawody motocrossowe, gdzie zawodnicy niekiedy popełniają błędy i takie rzeczy się zdarzają. Jedni są lepiej przygotowani do sezonu, drudzy są mniej przygotowani, stres, adrenalina, siły tracimy, chwila zdekoncentrowania i dochodzi do upadku
- wyjaśnia Kramer.
Prezes MKS Nekla Leszek Stachowiak powiedział Radiu Poznań, że w czasie mistrzostw doszło w sumie do pięciu zdarzeń, ale poza złamaniem nogi skończyło się na niegroźnym urazach. Zawody zabezpieczały cztery karetki, ale zdecydowano się na wezwanie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, by zawodnik nie musiał być przewożony po weekendzie z Wrześni do Poznania do szpitala dziecięcego.