Ulewa zniszczyła drogę k. Pobiedzisk
"Trzej pracownicy demontowali antenę" - mówi prokurator Maria Wierzejewska-Raczyńska. Nie powiedziano im, jak mają prowadzić prace, więc wymyślili, że dwóch z nich będzie cięło elementy metalowe na dachu, a trzeci stał na chodniku i miał zabezpieczać to miejsce. Jednak pracownik nie zauważył przechodzącej kobiety i dał znak koledze, by zrzucił rurę - dodaje prokurator.
Kobieta zginęła na miejscu. Prokuratura przesłuchała pracowników spółdzielni mieszkaniowej. Zabezpieczyła także dokumentację BHP w jej biurze.