Jednak gdyby nie pomoc szefowej Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Elżbiety Sroczyńskiej, która zmobilizowała wielu ludzi - ich przyjazd do Polski nie byłby możliwy, chociaż związki z krajem utrzymywali od zawsze. Polskich akcentów nie zabrakło np. podczas ich ślubu w Kazachstanie.
Teraz Ksenia i Władysław Gorańscy czekają na przyjazd do Polski swoich krewnych. Najprawdopodobniej już wiosną tego roku zamieszkają oni w Kawęczynie pod Turkiem. Gmina już przygotowała dla nich mieszkanie. Na powrót do kraju czekają tysiące Polaków z Kazachstanu. Ich wysyłane do samorządów w całej Polsce listy pozostają jednak najczęściej bez odpowiedzi.