Ogromny zastrzyk dla szpitali. Ćwierć miliona od WZM
Poseł podkreślił, że to rząd Prawa i Sprawiedliwości doprowadził do tego, że elektrownia jądrowa miała powstać właśnie w tym regionie, m.in. wyznaczono lokalizację czy powołano spółkę. Jak stwierdził, kolejna ekipa ten projekt "wyrzuciła do kosza". Hoffmann krytycznie ocenił także działania sztabu promocyjnego "Atom dla Konina", nazywając je "tragikomedią". Dodał, że jest to oszukiwanie mieszkańców regionu.
Posłowie Koalicji Obywatelskiej apelują do własnego rządu o to, żeby podjął to przedsięwzięcie pod nazwą elektrownia atomowa dla Konina. Mało tego, angażuje się w to marszałek województwa jako żywo, wydaje się, że ma trochę inne obowiązki. To pan Tusk powiedział, że nie będzie elektrowni atomowej, jeżeli będzie jakakolwiek druga elektrownia atomowa, to gdzie będzie posadowiona - w Bełchatowie, nie tutaj
- powiedział Hoffmann.
Działacze PiS stwierdzili również, że jeśli ich partia dojdzie do władzy, wrócą do projektu budowy elektrowni jądrowej w Koninie.
Z kolei zapytana o sprawę, ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska powiedziała, że Konin ciągle jest w grze wspólnie z Bełchatowem, jeżeli chodzi o drugą lokalizację elektrowni jądrowej.
My, jako ludzie z tego regionu, cały czas o to zabiegamy. Dane merytoryczne zadecydują o ostatecznym wyborze - dostępności zasobów, bezpieczeństwa geologicznego, bo dobrze wiemy, jak wiele badań szczegółowych trzeba tu przeprowadzić. Natomiast stop hipokryzji. Środowisko Prawa i Sprawiedliwości dzisiaj przeszkadza. Działa w kontrze do tego pomysłu
- stwierdziła ministra.
Przypomnijmy, że władze kraju wskazały Konin i Bełchatów jako preferowane lokalizacje drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.